W listopadzie 2019 roku na 12 lat więzienia skazał Tomasza Ł. Sąd Rejonowy w Świdnicy na Dolnym Śląsku. Apelację złożyła obrona i domagała się też przekazania sprawy do ponownego rozpatrzenia przez sąd I instancji.
Rzecznik Sądu Okręgowego w Świdnicy sędzia Marzena Rusin-Gielniewska poinformowała, że we wtorek sąd II instancji odrzucił apelację obrony i utrzymał w mocy listopadowy wyrok.
"Obrona w apelacji podnosiła, że sąd pierwszej instancji nie dał oskarżonemu szansy na uczestnictwo w rozprawie głównej, a to uniemożliwiło mu realizację prawa do rzetelnego procesu. Sąd Okręgowy oddalił te argumenty i utrzymał wyrok w mocy"
- powiedziała sędzia Rusin-Gielniewska.
Wobec Ł. orzeczono również zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonym na okres 10 lat i zakaz zbliżania się do pokrzywdzonego na odległość mniejszą niż 100 metrów na okres 10 lat.
Proces, w którym Tomasz Ł. został oskarżony o molestowanie 5-letniego chłopca, toczył się przed świdnickim sądem z wyłączeniem jawności. Według prokuratury, Ł. doprowadził chłopca do obcowania płciowego, nagrał to na telefon komórkowy i rozpowszechniał. Mężczyźnie postawiono również zarzuty prezentowania chłopcu innej czynności seksualnej, a także posiadania kilkuset fotografii z pornografią dziecięcą.
31-letni obecnie Tomasz Ł. w 2013 roku został prawomocnie skazany za gwałt na małoletnim chłopcu na sześć lat i osiem miesięcy więzienia. W 2015 roku (po ponad czterech latach spędzonych w więzieniu) Sąd Okręgowy we Wrocławiu udzielił mu przerwy w odbywaniu kary ze względu na zły stan zdrowia. Skazany choruje na stwardnienie rozsiane i lekarze orzekli, że z powodu choroby nie jest w stanie przebywać w warunkach więziennych.
W lipcu 2016 r. policjanci z CBŚP podczas dużej akcji wymierzonej w proceder rozpowszechniania pornografii dziecięcej wykryli, że dwaj mieszkańcy powiatu świdnickiego uczestniczą w tym procederze.
"Jedną z tych osób był Tomasz Ł. oraz inny mężczyzna. Ten drugi sprawca został już skazany na cztery lata więzienia, natomiast wobec Tomasza Ł. biegli wówczas orzekli, że nie można go osadzić w areszcie, czy choćby zabrać na komisariat, z powodu stwardnienia rozsianego i faktu, że porusza się na wózku. Zarzuty prokurator ogłosił mu w domu"
- powiedział wcześniej prokurator rejonowy w Świdnicy Marek Rusin.
Rusin tłumaczył, że prokuratura zakazała wówczas Ł. zbliżania się do ofiary. "Cały czas kierowaliśmy też do Centralnego Zarządu Służby Więziennej wnioski z dokumentacją jego choroby, by znaleźć jednostkę penitencjarną, w której będzie można Tomasza Ł. osadzić. Niestety, nie udawało się znaleźć takiego miejsca. Akt oskarżenia w tej sprawie był gotowy już w grudniu 2016 r." - powiedział prok. Rusin.
Proces w tej sprawie już raz rozpoczął się w Świdnicy w 2017 roku i wówczas odbyły się dwie rozprawy.
W tym samym roku za sprawą kampanii bilboardowej "Sprawiedliwe sądy", przeprowadzonej przez Polską Fundację Narodową, sprawa Tomasza Ł. została przypomniana opinii publicznej i stała się głośna medialnie. We wrześniu 2017 r. Sąd Okręgowy we Wrocławiu odwołał przerwę w odbywaniu kary zasądzonej w 2013 r. i skazany trafił najpierw do więzienia w Gdańsku, a następnie w Łodzi.
Do sądów rejonowych w tych miastach trafiały też akta sprawy, w której Tomasz Ł. został oskarżony o molestowanie 5-latka, jednak proces nie ruszył w żadnym z nich i akta sprawy wróciły do Świdnicy.
Wreszcie pod koniec października 2019 roku Sąd Rejonowy w Świdnicy w nowym składzie rozpoczął nowy proces w sprawie molestowania 5-letniego chłopca w 2016 r. Pierwszą decyzją sądu w tym wznowionym procesie było uwzględnienie wniosku prokuratury o tymczasowy areszt dla Ł., który miał zakończyć niebawem odbywanie kary za gwałt. Ze względu na trudności w medycznym transporcie chorego na stwardnienie rozsiane oskarżonego Ł. sąd zdecydował, że proces będzie się toczyć bez jego obecności na wszystkich rozprawach. Sam Tomasz Ł. właśnie udziału we wszystkich rozprawach się domagał.
Wyrok 12 lat więzienia zapadł we wtorek 5 maja 2020 roku. Orzeczenie jest prawomocne.