Według Jadwigi Gosiewskiej, wstawiennictwo prezydenta USA mogłoby przyczynić się do umiędzynarodowienia śledztwa ws. tragicznych wydarzeń z 10 kwietnia 2010 r.
- Jako matka żywię obawy co do sposobu prowadzenia śledztwa - mówiłam o tym wielokrotnie. Uważam, że tylko jego umiędzynarodowienie może pomóc nam w poznaniu prawdy o tym, co wydarzyło się 10 kwietnia w Smoleńsku. Dlatego zdecydowałam się napisać list do prezydenta Baracka Obamy, który ma niebawem odwiedzić Polskę. W tym liście proszę o spotkanie. Wiem, że prezydent ma spotkać się z rodzinami ofiar tragedii smoleńskiej, więc moja prośba nie jest nieuzasadniona. Zależy nam - mówię w imieniu Stowarzyszenia Rodzin Katyń 2010 - aby również nasz głos był obecny na tym spotkaniu, aby Barack Obama usłyszał o naszych obawach i wysłuchał naszych postulatów. Zdajemy sobie sprawę, że tylko podnoszenie sprawy katastrofy na forum międzynarodowym ma jakiś sens i może jeszcze pomóc w wyjaśnieniu przyczyn tragedii. W związku z tym postanowiłam napisać zarówno w języku polskim, jak i angielskim list do prezydenta Stanów Zjednoczonych. W poniedziałek odczytałam go na antenie Radia Maryja, a wczoraj wysłałam do ambasady amerykańskiej. Jako stowarzyszenie zamierzamy przygotować w języku angielskim taki katalog spraw, które budzą nasz największy niepokój. Tych spraw nie jest mało, a upływający czas - mam wrażenie - działa na niekorzyść całej sprawy... Jako matkę bardzo mnie to boli... Pragniemy wszelkimi możliwymi sposobami dążyć do tego, aby poznać prawdę i wierzę, że nawet mały krok ma sens... - tłumaczy Jadwiga Gosiewska na łamach „Naszego Dziennika”.