W piątek doszło do siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego z wykorzystaniem służb policyjnych. Do budynku weszły m.in. osoby, które nie złożyły ślubowania na sędziego TK wobec prezydenta RP. Choć Trybunał ma legalnie wybrane władze, to za "zastępującą prezesa TK" uznała się Anna Korwin-Piotrowska z grona tzw. antysędziów. Jednocześnie wydała "zarządzenie" o przerwie w czynnościach służbowych prezesa TK, Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.
Jak podstawę prawną wskazywano art. 130 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych
Legalność działań w TK jest kwestionowana m.in. przez Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej.
- Ja mam duże wątpliwości co do spójności tej podstawy prawnej i możliwości sięgnięcia po art. 130. Mam duże wątpliwości co do kompetencji pani Korwin-Piotrowskiej do przejęcia obowiązków prezesa TK
- ocenił prezes NRA, Przemysław Rosati.
Korwin-Piotrowska "zwołuje" zgromadzenie
Jednym z zarzutów, jakie grupa antysędziów na czele z Anną Korwin-Piotrowską, kieruje wobec prezesa Święczkowskiego i wiceprezesa Sochańskiego, jest "działanie uniemożliwiające prawidłowe zwołanie Zgromadzenia Ogólnego TK w celu uchwalenia projektu planu wydatków TK na 2027 rok z udziałem wszystkich prawidłowo wybranych przez Sejm sędziów TK".
Obecnie w projekcie budżetu państwa na rok 2027 na funkcjonowaniu TK nie przewidziano żadnych środków. Strona rządowa obarcza tym stanem rzeczy prezesa TK, Bogdana Święczkowskiego. Ten wskazuje z kolei na działanie dwojga sędziów wybranych już przez Sejm bieżącej kadencji, którzy wyszli ze Zgromadzenia Ogólnego, zerwali kworum, przez co projekt budżetu TK na rok 2027 nie został przyjęty.
Anna Korwin-Piotrowska, uzurpująca sobie prawo do kierowana TK, wraz z datą 30 października 2026 r. wydała kolejne "zarządzenie", w którym ogłosiła zwołanie posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego sędziów TK na 3 listopada 2026 r.
"Porządek posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego, o którym mowa w par. 1, obejmuje rozpatrzenie projektu dochodów i wydatków Trybunału Konstytucyjnego na rok 2027" - czytamy w piśmie.
Warto zwrócić uwagę, że ZO podejmuje także decyzje w zakresie m.in. przedstawiania kandydatów na stanowiska Prezesa i Wiceprezesa TK, a także wyrażania zgody na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej sędziego TK. A do Trybunału miało już wpłynąć pięć wniosków o uchylenie immunitetu dot. prezesa Święczkowskiego i wiceprezesa Sochańskiego.
- Wszystkie dokumenty zostały przekazane sędzi Trybunału Konstytucyjnego najstarszej stażem - przekazał Waldemar Żurek, prokurator generalny.
Kworum to 10 sędziów
Jak sytuacja wygląda w świetle Ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym?
Art. 7 ust. 2 mówi, że to prezes TK zwołuje posiedzenia ZO, chyba, że na tym stanowisku jest wakat i pojawia się konieczność wyboru nowego prezesa.
Art. 8 ust. 1 wskazuje, że "Zgromadzenie Ogólne podejmuje uchwały bezwzględną większością głosów, w obecności co najmniej 2/3 ogólnej liczby sędziów Trybunału, chyba że ustawa stanowi inaczej".
Teraz trochę matematyki. Trybunał Konstytucyjny zgodnie z zapisami Konstytucji RP liczy 15 sędziów. Oznacza to więc, że aby ZO mogło zebrać się i wydawać wiążące decyzje, potrzeba co najmniej 10 sędziów.
Obecnie w skład TK wchodzi 10 legalnie powołanych sędziów: Magdalena Bentkowska (od 2026 r.), Sławomir Patyra (od 2026 r.), Stanisław Piotrowicz (2019), Bartłomiej Sochański (2020), Jakub Stelina (2019), Wojciech Sych (2019), Dariusz Szostek (2026), Bogdan Święczkowski (2022), Rafał Wojciechowski (2020) i Jarosław Wyrembak (2018).
Jest także pięć osób, które zostały wybrane w 2026 r. przez Sejm, jednak nie złożyły ślubowania wobec prezydenta RP i tym samym nie zostały dopuszczone do orzekania w Trybunale Konstytucyjnym. Jest to Anna Korwin-Piotrowska, Krystian Markiewicz, Marcin Dziurda, Maciej Taborowski oraz Maciej Berek. Zbigniew Bogucki, szef KPRP, określił ich mianem "antysędziów".
Koalicja rządzącą, sami wybrani oraz pośrednio organy europejskie (Komisja Wenecka) uznają powyższą piątkę za sędziów TK. Tak też oceniani są przez troje sędziów wybranych do TK przez Sejm obecnej kadencji.
Prawdopodobny scenariusz jest taki, że na "zgromadzeniu" zwołanym przez Korwin-Piotrowską pojawi się tylko osiem osób - troje sędziów wybranych w 2026 r. oraz pięć osób - "antysędziów". Prawdopodobnie wydarzenie odbędzie się bez udziału kogokolwiek z tzw. "starych" sędziów TK.
Czy jednak ośmioosobowe gremium - abstrahując od legalności jego zwołania - jest w stanie podejmować wiążące prawnie decyzje, jeśli kworum zapisane w ustawie to de facto 10 sędziów?
Jak to obejść? Safjan ma pomysł
Okazuje się, że jest już na to wytłumaczenie. Przedstawił je w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" były prezes TK, sędzia Marek Safjan.
Stwierdził, że dyskusyjna jest kwestia, czy potrzeba do kworum 10 sędziów.
"Pamiętajmy, że w tę liczbę uprawnionych do wzięcia udziału w Zgromadzeniu nie można wliczać prezesa i wiceprezesa TK, co do których są wnioski o zawieszenie [które mają być rozpatrywane podczas posiedzenia ZO]. Nie można też liczyć sędziego dublera [czyli Jarosława Wyrembaka, legalnie wybranego przez Sejm w 2018 r. sędziego TK], czyli trzy osoby odpadają"
- wyliczył Safjan.
Zostaje zatem 12 osób (sędziów i "antysędziów"). Wówczas 2/3 tego grona to 8 osób, czyli tyle, ile zgłasza gotowość udziału w posiedzeniu ZO 3 listopada.
"Moja interpretacja jest taka, że w tej sytuacji mamy do czynienia z inną liczbą, od której liczymy tę większość kwalifikowaną. Moim zdaniem wystarczy ośmiu sędziów, by mogło się zebrać Zgromadzenie Ogólne TK"
- dodaje były prezes TK.
Wskazuje, że "przecież to oczywiste, że w Zgromadzeniu Ogólnym nie mogą brać udziału ci, wobec których będą podejmowane decyzje. Nie może i sędzia dubler".
- Liczę, że nie trzeba będzie tego logicznego rozumowania jednak podnosić, bo spośród sędziów, którzy funkcjonują w Trybunale, zapewne jakaś część, nie potrafię powiedzieć jaka, może dwóch, może trzech, zdecyduje się przyłączyć do procesu ratowania TK - dodaje.
Jest i on! Naczelny autorytet Donalda Tuska i „Silnych Razem” – profesor Safjan we własnej osobie! Niedawno uczył nas, jak rozumieć ślubowanie „wobec” Prezydenta, a teraz postanowił wziąć się za nauczanie matematyki. I to od razu na poziomie akademickim! Jak wiadomo, do prawidłowego zwołania Zgromadzenia Ogólnego TK potrzeba co najmniej 10 sędziów. Ale profesor Safjan ma najwyraźniej własną metodę liczenia. Według jego matematyki wystarczy ośmiu! No proszę! Dziesięć równa się osiem. Człowiek całe życie uczył się matematyki, a tu nagle okazuje się, że nic nie wiedział! Czekam teraz, aż przekaziory medialne rządu Tuska czyli TVN24 i TVP Info zaczną nam tłumaczyć, że osiem równa się dziesięć, a może nawet pięć równa się dziesięć. W końcu czego się nie robi, żeby wszystko się zgadzało z aktualną potrzebą polityczną. Mam też nadzieję, że potencjalni pracodawcy profesora i jego zwolenników podchwycą tę nowatorską metodę. Pracownik powinien dostać 50 tysięcy złotych? Żaden problem! Dostanie dwa tysiące, bo przecież w kreatywnej matematyce dwa może równie dobrze oznaczać pięćdziesiąt! Panie Profesorze, gratuluję odkrycia! Proponuję jeszcze jeden wykład: jak udowodnić, że brak kworum oznacza kworum, a brak podstawy prawnej jest podstawą do działania. Nauka polska naprawdę robi ostatnio ogromne postępy! 😂 Źródło: dzisiejszy wywiad w Gazecie Wyborczej z prof. Markiem Safjanem
— Andrzej Filipowicz (@padrinio) October 31, 2026