Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację tzw. ustawy wiatrakowej, która liberalizowała zasady inwestycji w tę formę energetyki na lądzie oraz przewidywała zamrożenie cen prądu dla gospodarstw domowych do końca 2025 roku. Jednocześnie prezydent poinformował, że podpisał projekt inicjatywy ustawodawczej, dotyczący zamrożenia cen energii elektrycznej „literalnie wyjęty” z zawetowanej ustawy.
Paulina Hennig-Kloska pytana, czy koalicja rządząca zagłosuje za projektem prezydenta Karola Nawrockiego dotyczącego zamrożenia cen energii, który jest już w Sejmie, stwierdziła, że projekt ten... jest w tej chwili bezużyteczny, bo trafił na 30 dni do konsultacji społecznych.
- Więc moglibyśmy nad nim pracować w Sejmie na koniec września. Na koniec września to my musimy mieć uchwaloną ustawę. Pan prezydent sam się zakiwał - oznajmiła.
Ten "bezużyteczny" projekt jest de facto taki sam jak projekt... rządu. Bo przepisy mrożące ceny energii zostały bez zmian, Nawrocki usunął jedynie szkodliwe jego zdaniem zapisy ustawy wiatrakowej.
Nawrocki tłumaczył, że to, co najbardziej zaniepokoiło go w ustawie wiatrakowej to fakt, że „wielu ludzi w całej Polsce (...) przeciwko tej ustawie protestowało”.
To rzecz oczywista i emocja oczywista, że ludzie nie chcą mieć przy swoich gospodarstwach domowych 150-metrowych wiatraków. Zmniejszenie odległości, odejście od zasady 10H, zmniejszenie odległości do 500 metrów nie jest rzeczą akceptowalną społecznie
– stwierdził prezydent.
Hennig-Kloska zapowiedziała już, że będą dwie nowe ustawy: w sprawie wiatraków oraz zamrożenia cen energii w czwartym kwartale br. Szczegóły mają być dyskutowane we wtorek na nieformalnym posiedzeniu rządu.