Dwa dni po pokazaniu przez Platformę Obywatelską list wyborczych, docieramy do kolejnej perły w koronie kandydatów ugrupowania. Tym razem wybieramy się na Podlasie. Konkretniej – do Hajnówki. To tu mieszka i aktywnie działa Laura Żurawska – numer osiem na liście Koalicji Obywatelskiej. „Społeczniczka, aktywistka, pisarka, zaangażowana w pomoc uchodźcom i uchodźczyniom z Ukrainy” – przedstawia ją „Wyborcza” w skromnym biogramie.
Internauci przypominają wywiad, jakiego Żurawska udzieliła w marcu 2023 roku. „Laura Żurawska ujawnia prawdę, o dodatkach i przywilejach dla uchodźców z Ukrainy” – zatytułowano rozmowę na kanale Bugi.
Wirtualna Polska skontaktowała się z kobietą. Ta przekazała dziś, że rezygnuje z ubiegania się o poselski mandat. Osobiście miała nie zabiegać o miejsce na liście PO. To działacze partii mieli jej złożyć ofertę.
- Popatrzyłam na politykę przez pryzmat ostatnich dni, od momentu kiedy ogłoszone zostały listy kandydatów. Spotkało mnie dużo bardzo przykrych rzeczy. Mieszkam w puszczy, żeby mieć spokój. Dlatego wczoraj podjęłam decyzję o rezygnacji z kandydowania. Ja z moją wrażliwością i uczciwością się do tego nie nadaję
– mówi Żurawska w rozmowie z wp.pl.
„Stop ukrainizacji Polski” nowym hasłem PO?
Sięgamy do rozmowy. Jedno z pierwszych zdań Żurawskiej brzmi: „Ukraińcy mają w całej Polsce wszelkie możliwe przywileje. Pierwsi są w kolejce do lekarza. Operacje Polaków są odkładane, by oni mogli mieć zrobione operacje”.
Kobieta posługuje się fake-newsem zaledwie w pierwszej minucie ponad półgodzinnej rozmowy. Przypomnijmy zatem, że 12 marca 2022 roku weszła w życie ustawa o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa. Przyznała prawo do świadczeń medycznych i refundacji leków obywatelom Ukrainy, którzy przybyli do Polski w związku z agresją Rosji, na analogicznych zasadach, jakie przysługują polskim pacjentom.
Narodowy Fundusz Zdrowia wielokrotnie prostował dezinformację, jakoby narodowość czy obywatelstwo miałyby być przesłanką do przyjmowania pacjentów poza kolejnością.
Żurawska stosuje gradację wobec fali wojennych uchodźców: „mocno sprawdziła się teoria Darwina, że pierwsi przyjechali bogaci, drudzy przyjeżdżali cwaniacy, a na końcu dopiero ci, którzy naprawdę ucierpieli”.
- Dziewczyny świetnie umieją ciągnąć, jak to mówią ładnie doić jak dojne krowy… no i ciągną – mówi o Ukrainkach, poprzedzając: „w Hajnówce ludzie dalej przygotowują im paczki”.
Żurawska przyznaje, że za chwilę kończy 51 lat i „w Polsce nie ma takich przywilejów, jak Ukraińcy”. – Czy to boli? Każdego z nas to boli… Tak nie powinno być – narzeka.
Swoją tezę uwiarygadnia historią znajomej, która ma stwierdzonego raka jelita grubego, a termin na kolonoskopię otrzymała na za dziewięć miesięcy. – Wszyscy ją wypychają z kolejki, […] bo w te miejsca wchodzą Ukraińcy – przekonuje.
- Tak nie powinno być… Jeśli już, powinni być traktowani na równi z nami – ubolewa Żurawska, na co prowadząca przytakuje: „a gdzie… oni się jeszcze kłócą w kolejce”.
Dalej Żurawska przywołuje sytuację z galerii handlowej. – Chodzą i wszystkie rozmawiają po ukraińsku. One uważają, że to my powinniśmy się uczyć ukraińskiego, a nie odwrotnie – mówi.
- Ukraińcy tacy biedni, a okazuje się, że mają skądś ogromne ilości pieniędzy, kupują u nas mieszkania. I nikt tego nie monitoruje! Mają na mieszkania, na drogie samochody, panie chodzą po galerii… Porównam to. Wiemy, jak chodzą Cyganie. Ja nic do nich nie mam, to bardzo fajni ludzie. Ale jak wchodzą do galerii to się panoszą, rozsiadają się, pół kawiarni zajmują… I one (Ukrainki – red.) tak samo robią! Mają pieniądze na wszystko. Kupują diamenty
– opowiada dalej, prowadząca uzupełnia zaś: „a w banku mają po dwa konta nawet. W dolarach trzymają pieniądze”.