Jak ujawniliśmy dziś na portalu Niezalezna.pl, sędzia Dariusz Łubowski został odwołany z funkcji kierownika Sekcji Postępowania Międzynarodowego ds. z zakresu prawa karnego ze stosunków międzynarodowych przy VIII Wydziale Karnym SO w Warszawie.
Ma to miejsce niedługo po tym, jak opowiedział przed Krajową Radą Sądownictwa o represjach, których doświadcza od czasu uchylenia Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec posła PiS Marcina Romanowskiego.
Tego samego dnia prokuratura poinformowała o zawnioskowaniu o wydanie ENA wobec innego polityka PiS - Zbigniewa Ziobro. Były minister sprawiedliwości przebywa obecnie na Węgrzech, gdzie uzyskał azyl polityczny.
Całą sytuację skomentował w rozmowie z portalem Niezalezna.pl poseł PiS Mariusz Gosek. Jego zdaniem, nie ma tu przypadku. Podkreślił, że odwołanie s. Łubowskiego to decyzja, wobec której nie można przejść obojętnie. Ocenił to, jako dalszy ciąg represji wobec sędziego, który orzekł nie po myśli władzy. Co będzie miało konsekwencje w przyszłości.
"Sędziowie z mniejszym stażem w orzekaniu będą zwyczajnie bali się władzy wykonawczej, a to jest sytuacja bardzo groźna dla demokracji"
– stwierdził.
Jak kontynuował, zdarzenia z sędzią Łubowskim pokazują, że Ziobro nie może liczyć na "sprawiedliwe i rzetelne rozstrzygnięcie". - To wszystko nie są przypadki. Ta koincydencja czasowa naprawdę nie jest przypadkowa - podkreślił.
"To oczywiste, że osoby z mniejszym doświadczeniem w sprawach bardzo ważkich dla państwa polskiego, a w szczególności dotyczących polityków tak, jak za chwilę ktoś będzie orzekał w sprawie pana Ziobro będą mieli w tyle głowy to, co spotkało sędziego Łubowskiego. W mojej ocenie to bardzo daleko idące represje"
– powiedział.
Ocenił, że mamy przy tym "burzenie demokratycznego państwa prawnego, gdzie wprost władza wykonawcza uderza we władzę sądowniczą i burzy niezawisłość sędziowską". - Czyli nie pozwala się sędziemu rozstrzygnąć na podstawie ustaw, na podstawie dostępnych akt, na podstawie doświadczenia życiowego, zgodnie z tym, jak widzi wyrok. Czyli co, ma być rozstrzygnięcie tak, jak Donald Tusk z Waldemarem Żurkiem tego oczekują? To już nie ma tutaj mowy o modelu demokratycznego państwa prawnego, który mamy wpisany w konstytucję - stwierdził.
"Ta władza, koalicja 13 grudnia nie chce już "ryzykować", że pojawi się niezwisły sędzia - jak pan sędzia Łubowski - który orzeknie nie po myśli władzy, jak w sprawie Marcina Romanowskiego. Czyli wyrok ma być pewny, jak władza wykonawcza tego oczekuje. Stąd, jeśli połączymy te fakty, moim zdaniem pan minister Zbigniewa Ziobro podjął słuszną decyzję starając się o azyl polityczny, bo tu nie nie mógłby go czekać ani sprawiedliwy wyrok, ani sprawiedliwe posiedzenie aresztowe, ani nie może go czekać sprawiedliwość jeśli chodzi o ENA"
– oznajmił.