Dziś po południu w Pałacu Prezydenckim odbędzie się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Prezydent Karol Nawrocki, w trosce o bezpieczeństwo państwa, zdecydował, że jednym z kluczowych punktów obrad – obok programu SAFE i Rady Pokoju – będzie „wyjaśnienie wszelkich okoliczności wschodnich kontaktów towarzysko-biznesowych marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego”. Chodzi m.in. o sprawę relacji lidera Lewicy z Rosjanką Swietłaną Czestnych, którą niedawno opisała „Gazeta Polska”.
Tusk kpi z bezpieczeństwa państwa?
Zamiast poważnie potraktować doniesienia o możliwej infiltracji szczytów władzy przez rosyjskie wpływy, Donald Tusk postanowił zaatakować prezydenta i zbagatelizować problem. Na posiedzeniu rządu premier stwierdził, że punkt dotyczący Czarzastego to temat „rzeczywiście niestandardowy”, który „wprawił w osłupienie opinię publiczną”.
Tusk usiłował przekonywać, że RBN nie jest miejscem do omawiania takich spraw, sprowadzając zagrożenie wywiadowcze do kwestii osobistych sympatii.
„Rada Bezpieczeństwa Narodowego na pewno nie jest miejscem, instytucją do dyskutowania na temat tego, czy lubi się marszałka Czarzastego czy nie, i czy służby coś wiedzą na temat tego czy innego polityka”
– mówił lekceważąco premier. Dodał również, że „nie będzie się wyżywał”, ale jego zdaniem prezydent chce RBN „otwarcie i trochę bezwstydnie zamienić w pole politycznej gry”.
Najbardziej szokująca była jednak deklaracja całkowitej bierności rządu w obliczu tak poważnych oskarżeń wobec drugiej osoby w państwie.
„Rząd w tej sprawie nie będzie aktywny, jeśli chodzi o posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego” – zapowiedział Donald Tusk.
Kanthak: Mówimy o Rosjance robiącej biznesy z Kremlem
Wystąpienie premiera spotkało się z natychmiastową reakcją polityków Prawa i Sprawiedliwości. Poseł Jan Kanthak na antenie Telewizji Republika nie krył oburzenia postawą szefa rządu.
„Pan Tusk mówi, że to nie jest poważny temat, a jednocześnie za poważną sprawę uznawał powoływanie się na Jacka Murańskiego (...) w kampanii wyborczej”
– punktował poseł PiS, wytykając Tuskowi hipokryzję.
Kanthak podkreślił wagę zarzutów ciążących na koalicjancie Tuska. Zaznaczył, że nie chodzi o plotki, ale o konkretne relacje z osobami powiązanymi z reżimem Putina.
„Mówimy o drugiej osobie w państwie, jej dziwnych powiązaniach towarzysko-biznesowych z Rosjanką, która robi biznesy z Kremlem, która robi biznesy z rosyjskim Ministerstwem Obrony (...). I ona jest w znajomych na Facebooku z Włodzimierzem Czarzastym i z członkami jego rodziny na prywatnym profilu”
– wyliczał Kanthak, dodając, że wskazuje to na „naprawdę dużą zażyłość między tymi osobami”. Poseł przypomniał również polityczną przeszłość Czarzastego jako „aparatczyka” powiązanego z władzami PRL.