W ostatnim czasie coraz głośniej mówi się w Europie o rewizji systemu handlu emisjami EU ETS. Część krajów zadeklarowało już zmiany w systemie na gruncie krajowym.
"Włoski rząd pod przewodnictwem premier Giorgii Meloni przyjął pod koniec lutego 2026 r. pakiet zmian w rynku energii, który zakłada przeniesienie kosztów zakupu uprawnień do emisji dwutlenku węgla (ETS) z rachunków za energię elektryczną bezpośrednio na budżet państwa oraz rekompensowanie tych kosztów producentom energii. Rząd tłumaczył, że taki krok ma obniżyć rachunki gospodarstw domowych i przedsiębiorstw w obliczu rekordowo wysokich cen prądu we Włoszech oraz wzmocnić konkurencyjność krajowej gospodarki"
- informował niedawno portal filarybiznesu.pl.
Słowa o modernizacji systemu padły niedawno z ust szefowej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen.
- Jeśli chodzi o ETS, pozwolę sobie podać jedną liczbę: bez ETS zużywalibyśmy teraz o 100 mld metrów sześc. gazu więcej, co ponownie czyniłoby nas bardziej podatnymi na zagrożenia i bardziej zależnymi. Potrzebujemy zatem ETS, ale musimy go zmodernizować. Z niecierpliwością czekam na kontynuację obecnej debaty (toczonej) w Parlamencie Europejskim - powiedziała von der Leyen.
Debata ta jest widoczna również w polskich przestrzeni politycznej.
Morawiecki: ETS trzeba zawiesić natychmiast
Czołowi politycy PiS mówią o konieczności wypowiedzenia systemu ETS. W poniedziałek złożyli projekt uchwały sejmowej, zobowiązujący rząd do wyjścia z systemu ETS.
Dzisiaj obecny lokator tego budynku nie robi nic, żeby walczyć z tym złym systemem ETS. Ponad 2 lata temu pokazałem niemożliwą do pogodzenia trójcę - państwo dobrobytu, silna uzbrojona armia i polityka klimatyczna. Można mieć tylko 2 z 3, a nigdy 3 jednocześnie. Dlatego jeżdżę po Europie, buduję koalicję, żeby jak najszybciej zwalczyć ten samobójczy mechanizm antygospodarczy. Trzeba budować koalicję, żeby UE wreszcie otrząsnęła się z tego szaleństwa. Czy Europa będzie kontynentem rozwoju czy będziemy się zwijać? To nie jest tylko kwestia rozwoju i walki z bezrobociem, to także kwestia bezpieczeństwa
- powiedział dzisiaj podczas konferencji prasowej przed siedzibą Kancelarii Premiera były szef rządu, Mateusz Morawiecki.
Podkreślił, że konieczne jest natychmiastowe zawieszenie ETS.
⚠️ Trzeba natychmiast obronić europejski i polski przemysł❗ – alarmuje Wiceprezes PiS @MorawieckiM ⤵️
— Prawo i Sprawiedliwość (@pisorgpl) March 18, 2026
▶️ Jedyną drogą do ratunku jest natychmiastowe zawieszenie systemu ETS. Premierze, zacznij wreszcie działać w interesie Polaków❗#CzasNaNiższeRachunki PODAJ DALEJ 🔄 pic.twitter.com/rQcT8spSKE
Tusk: Wysłałem list do Komisji Europejskiej
Dzisiaj szef rządu, Donald Tusk, podczas wystąpienia w ramach konferencji "Power Connect" stwierdził, że "razem z grupą państw wystosował list do Komisji Europejskiej, by możliwa była kontynuacja darmowych uprawnień do emisji CO2 dla przemysłu, w tym przemysłu polskiego".
Doprecyzował, że jest to „twardy manifest” Polski, Włoch, Belgii, Austrii, Bułgarii, Słowacji, Grecji i innych państw, które są skłonne poprzeć to żądanie.
Tusk podkreślił, że będzie się też starał przekonywać europejskich partnerów do zmiany filozofii dotyczącej polityki energetycznej i klimatycznej, aby każde państwo członkowskie mogło liczyć na specyficzne podejście, które uwzględnia jego specyfikę.
Minister klimatu i środowiska, Paulina Hennig-Kloska, w mediach społecznościowych stwierdziła, że "nie da się jednostronnie wyjść" z systemy ETS, "ale można i trzeba go zmienić".
Szefernaker do Tuska: Polityczna hipokryzja
Do dzisiejszej deklaracji premiera Donalda Tuska odniósł się szef Gabinetu Prezydenta RP, Paweł Szefernaker, twierdząc, że Tusk "pod presją nie jest sobą".
"Jako szef Rady Europejskiej i lider EPP wspierał rozbudowę systemu ETS oraz kolejne rozwiązania Zielonego Ładu. Dziś, pod wpływem presji Prezydenta i rosnącego sprzeciwu Polaków, próbuje przedstawiać się jako obrońca darmowych uprawnień. To polityczna hipokryzja, której nie da się przykryć doraźnymi deklaracjami"
- przekazał Szefernaker.
Dodał, że propozycja darmowych uprawnień to zbyt mało, a potrzebne jest także usunięcie instytucji finansowych z rynku obrotu ETS, rezygnacja z systemu ETS2 oraz wprowadzenie mechanizmów ograniczających ceny ETS.
"Polski interes wymaga dziś znacznie więcej niż korekty błędów, które wcześniej Donald Tusk współtworzył. Celem naszego państwa powinno być doprowadzenie do likwidacji obecnego systemu EU ETS - systemu stworzonego i forsowanego przez Donalda Tuska oraz środowisko EPP, którego konsekwencją jest dziś osłabienie konkurencyjności i zwijanie się europejskiego, w tym polskiego, przemysłu" - dodał szef Gabinetu Prezydenta RP.
Donald Tusk pod presją nie jest sobą. Jako szef Rady Europejskiej i lider EPP wspierał rozbudowę systemu ETS oraz kolejne rozwiązania Zielonego Ładu. Dziś, pod wpływem presji Prezydenta i rosnącego sprzeciwu Polaków, próbuje przedstawiać się jako obrońca darmowych uprawnień. To…
— Paweł Szefernaker 🇵🇱 (@szefernaker) March 18, 2026
Prezydent pisze do premiera
We wtorek rano prezydent Karol Nawrocki skierował do Donalda Tuska list, w którym oczekuje od rządu "przyjęcia stanowiska, które w pełnym zakresie zabezpieczy Polaków przed dalszymi konsekwencjami polityki klimatycznej".
Wśród propozycji przedstawionych w liście było m.in. odejście od systemu ETS.
"Pozwoliłoby to natychmiast ograniczyć presję kosztową na przemysł, przywrócić bardziej zrównoważone warunki globalnego handlu oraz zatrzymać postępujący proces deindustrializacji. Jeżeli takie działanie nie uzyskałoby szybkiego poparcia ze strony państw członkowskich, konieczne byłoby przeprowadzenie jego natychmiastowego głębokiego i zdecydowanego ograniczenia redukującego skalę negatywnych skutków gospodarczych obserwowanych obecnie w Europie i stanowiącej minimum niezbędne do ochrony europejskiej bazy przemysłowe"
- napisał Karol Nawrocki.
Ocenił, że działania, które należy podjąć niezwłocznie, aby zatrzymać dalszą degradację europejskiej bazy przemysłowej, choć mniej korzystne niż pełna likwidacja systemu EU ETS, powinny obejmować: wprowadzenie możliwości uiszczania opłaty zastępczej zamiast umarzania uprawnień do emisji, wprowadzenie mechanizmu obniżającego ceny uprawnień do emisji do czasu efektywnego obniżenia cen energii do poziomu konkurencyjnego międzynarodowo, wykluczenie instytucji finansowych z rynku – ograniczenie spekulacji oraz zachowanie realnego systemu bezpłatnych uprawnień do emisji dla przemysłu – utrzymanie przydziałów w sektorach objętych CBAM oraz zawieszenie aktualizacji benchmarków produktowych na lata 2026-2030.
W czwartek, 19 marca odbędzie się unijny szczyt ws. ETS.