Patriotyzm gospodarczy to jedno z haseł, jakie głosi w tej kampanii wyborczej Rafał Trzaskowski. Tym razem kandydat KO dotarł na wiec z ogórkami, czekoladkami i batonem. Po czym zaczął mówić do amerykańskiego prezydenta.
Koreańskie tramwaje, niemieckie drzewka czy firma wożąca warszawiaków w ramach komunikacji publicznej także zza zachodniej granicy - tak wygląda rzeczywistość polskiej stolicy. Ale Rafał Trzaskowski, kandydując na prezydenta Polski, często mówi o... patriotyzmie gospodarczym.
Rafał Trzaskowski na spotkaniu w Ostrowcu Świętokrzyskim opowiadał anegdoty o tym, jak to polskie ogórki można znaleźć na półkach sklepowych w Mongolii i "trzeba je promować na całym świecie". Później kandydat KO wyjął czekoladki firmy z Lublina, które mają być najbardziej popularne w Azerbejdżanie.
Dziś kolejny raz Trzaskowski zawstydził Bronisława Komorowskiego.
— Michał Dworczyk (@michaldworczyk) April 3, 2025
Pomylił casting na prowadzącego telezakupy z kandydowaniem na urząd Prezydenta Polski. 🤦 pic.twitter.com/TQwFX9Iiw7
- I nawet moje własne doświadczenia. Prince Polo! Trzeba przedstawiać? Nie trzeba! - mówił dalej Trzaskowski, wyjmując batona z hasłem "na dwa razy".
Po czym Trzaskowski... zwrócił się do Donalda Trumpa.
Jeżeli pojedziecie państwo do Islandii, wszyscy zajadają się tam Prince Polo! Dzisiaj w polskie miejsca pracy Amerykanie zainwestowali, więc można śmiało mówić do prezydenta Trumpa: panie prezydencie, pan mówi o Grenlandii, no a jak relacje z Islandią? Tam się je Prince Polo! Najlepszy możliwy symbol współpracy pomiędzy Polską a USA
– powiedział.
Ogórki i słodycze? Oby tylko nie skończyło się niestrawnością... Na szczęście Warszawa ma toaletę za 650 tysięcy złotych!
Śmialiśmy się z bigosowania Komorowskiego, ale Trzaskowski go przebija o parę długości. 🙄 pic.twitter.com/ZrSrnKrDMD
— Emilia Kamińska (@EmiliaKaminska) April 3, 2025