W wielu jednostkach penitencjarnych funkcjonariusze ochrony pełniący służbę w oddziałach mieszkalnych nie mają możliwości wykonania bezpośredniego połączenia zewnętrznego z aparatu stacjonarnego znajdującego się w miejscu służby. Jednocześnie obowiązuje ich zakaz posiadania prywatnych telefonów komórkowych. W praktyce oznacza to, że przez całą 12-godzinną zmianę są faktycznie odizolowani od świata zewnętrznego.
Związek zawodowy wskazuje na absurd tej sytuacji: funkcjonariusze administracji, wychowawcy i psycholodzy pracujący w tych samych jednostkach mają dostęp do telefonów umożliwiających połączenia zewnętrzne. Tymczasem strażnicy – czyli osoby bezpośrednio odpowiedzialne za bezpieczeństwo – są tego prawa pozbawieni. Co więcej, jak podkreśla „Solidarność" SW, osoby pozbawione wolności mają w niektórych przypadkach szerszy dostęp do łączności telefonicznej niż pilnujący ich funkcjonariusze.
Choroba dziecka, wypadek - i brak możliwości reakcji
Związek zwraca uwagę, że ograniczenia mają nie tylko charakter formalny, ale przede wszystkim praktyczny. Uniemożliwiają funkcjonariuszom reakcję w sytuacjach nagłych dotyczących życia rodzinnego - takich jak nagła choroba dziecka, wypadek czy pilna interwencja medyczna. To, jak ocenia „Solidarność", prowadzi do stanu permanentnej niepewności i narusza konstytucyjnie chronione prawo do życia rodzinnego.
Proponowane przez niektóre dyrekcje rozwiązania - takie jak konieczność każdorazowego uzyskania zgody przełożonego lub skorzystanie z telefonu w śluzie bramy głównej - są zdaniem związku iluzoryczne i w warunkach dynamicznej służby w oddziale mieszkalnym zupełnie niepraktyczne.
Związek przyznaje, że dyrektor jednostki penitencjarnej ma ustawowe uprawnienia do wprowadzania rozwiązań organizacyjnych, a funkcjonariusze jako formacja uzbrojona podlegają szczególnej dyscyplinie. Nie oznacza to jednak, że ograniczenia mogą być wprowadzane w sposób blankietowy, bez powiązania z rzeczywistym zagrożeniem dla bezpieczeństwa i bez uwzględnienia specyfiki poszczególnych stanowisk.
Co proponuje związek?
„Solidarność" SW nie domaga się nieograniczonego dostępu do telefonów. Wskazuje, że możliwe jest wprowadzenie rozwiązań godzących bezpieczeństwo jednostki z podstawowymi prawami funkcjonariuszy - na przykład poprzez kontrolowane połączenia, wykaz numerów dopuszczonych do kontaktu czy rejestr połączeń.
W piśmie do RPO związek wniósł o zbadanie zasadności utrzymywania bezwzględnych blokad połączeń zewnętrznych na oddziałach mieszkalnych, podjęcie działań zmierzających do ujednolicenia zasad korzystania z telefonów stacjonarnych w całym kraju oraz ocenę, czy obecne restrykcje nie naruszają zasady równego traktowania pracowników.