Soros zdecydowanie zwrócił się ku paneuropeizmowi. W szczególności korzystał z możliwości oferowanych przez Europejski Trybunał Praw Człowieka, którego bliska więź z Open Society była ostro krytykowana przez bardzo konserwatywne Europejskie Centrum na rzecz Prawa i Sprawiedliwości.
– czytamy w "Le Figaro".
- Centrum to w raporcie opublikowanym w 2020 roku stwierdziło, że mniej więcej jeden na pięciu sędziów spośród około stu zasiadających w Trybunale w latach 2009–2019 był członkiem Open Society lub organizacji pozarządowej finansowanej przez Open Society. Jeszcze poważniejsze było to, że – jak zauważało ECLJ – w około stu przypadkach ci „sędziowie Sorosa” orzekali, nie wyłączając się z postępowań, w sprawach wniesionych przez ich własną organizację, co według prawnika Grégora Puppincka stanowiło „konflikt interesów”, sprzeczny z zasadami funkcjonowania Trybunału. Europejski Trybunał Praw Człowieka przyznał to pośrednio, reformując się trzy lata później tak, by zobowiązać sędziów do wyłączania się w podobnych sytuacjach -napisano we francuskiej gazecie.
Zjawisko, które opisuje cytat, powinno zostać - naszym zdaniem - solidnie przepracowane. Należy bowiem zauważyć, że zagrożenie niezawisłości sędziowskiej może pochodzić nie tylko od polityków - jak u nas się najczęściej podnosi w debacie publicznej - ale również od szeroko pojętych organizacji pozarządowych. Powinno to być pobudką do autorefleksji sędziów, ewentualnych zmian ustawodawczych, ale może także stanowić podstawę krytycznego podejścia do już wydanych orzeczeń, w których prawo było interpretowane przez pryzmat polityki.
– zwraca uwagę Ogólnopolskie Zrzeszenie Sędziów „Aequitas”.
Kontynuując poprzedni wpis chcemy zwrócić uwagę na następujący cytat z artykułu Le Figaro (https://t.co/BDTYj2Kfxq), bowiem jest on ważki, a dotyczy sprawy, która w Polsce nie była chyba dotąd nagłaśniana (tłumaczenie maszynowe):
— Ogólnopolskie Zrzeszenie Sędziów „Aequitas” (@OZS_Aequitas) August 27, 2025
----
▶️"C’est donc pour faire de l’Europe un…
Lewandowski zwraca uwagę na Bodnara
Jak zauważa adwokat Bartosz Lewandowski, orzecznictwo ETPCz dotyczące np. nielegalnych imigrantów czy osób skazanych za terroryzm i chroniące ich przed deportacjami, jest związane z silnymi wpływami tej grupy prawników związanej z organizacjami Sorosa.
- Przez lata rząd Polski nie mógł skutecznie przeprocedować w Radzie Europy swojego sędziego do ETPCz. Wybór był blokowany. Sędzia został powołany dopiero po zmianie rządu w grudniu 2023 r. - zauważył prawnik.
Warto wskazać, że w Polsce były Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny Adam Bodnar jest także absolwentem studiów LLM Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego w Budapeszcie (obecnie w Wiedniu), czyli uczelni ufundowanej i finansowanej przez George’a Sorosa. Intelektualnym opiekunem Bodnara, z którym ten wielokrotnie publikował, jest były sędzia ETPCz András Sajó, także profesor z uczelni Sorosa, na której obaj panowie razem działali. András Sajó od lat jest jednym z najgorliwszych popularyzatorów koncepcji „demokracji walczącej” w prawniczej prasie międzynarodowej. W roku 2019 Adam Bodnar jako Rzecznik Praw Obywatelskich wręczył nawet swojemu mentorowi odznakę za zasługi dla ochrony praw człowieka
– zwrócił uwagę Lewandowski.