„Podjęcie apelu Rady Miasta Konina w sprawie sprzeciwu wobec niehumanitarnego i niezgodnego z prawem traktowania osób, które nielegalnie przekraczają granicę polsko-białoruską” - brzmiał ostatni punkt porządku obrad środowej, 50. Sesji Rady Miasta Konina.
Jak mówi nam szef klubu konińskich radnych Prawa i Sprawiedliwości Krystian Majewski, numer druku i wszelkie sprawy formalne związane z uchwałą uzupełniono już w trakcie sesji. Na wspólne wypracowanie treści apelu czasu zabrakło.
W nim czytamy m.in.: „wyrażamy nasz sprzeciw wobec niehumanitarnego i niezgodnego z prawem traktowania osób, które nielegalnie przekraczają granicę polsko – białoruską”.
I dalej:
„apelujemy do władz państwa polskiego o bezzwłoczne przywrócenie zasad praworządności i ochrony praw człowieka. Granic należy strzec z pełnym profesjonalizmem i zgodnie z zasadami prawa międzynarodowego”.
Zwracając uwagę na te fragmenty, radny Zenon Chojnacki (PiS) sprzeciwił się, że nie ma jego zgody na atakowanie polskich funkcjonariuszy. Odnosząc się do zarzutów ws. „niehumanitarnego i niezgodnego z prawem traktowania osób” przypomniał, że w polskich ośrodkach imigranckich przebywa obecnie 1800 osób.
Zarzucając części organizacji brak realnych działań zasugerował, by sporządzić listy rodzin, które zadeklarowałyby chęć przyjęcia migrantów i otoczenia ich opieką. - Sam zdecydowałem się na taki krok. Użyczyłem swojego domu imigrantowi, który dzisiaj robi doktorat z prawa. Można takie rzeczy robić - przyznał radny PiS i dodał: „możemy dużo gadać, bo to tak fajnie czyimiś rękoma”.
„Wpisaliśmy się w polityczne pieniactwo”
Treść uchwały i przebieg dyskusji nad nią skomentował dla portalu niezalezna.pl szef klubu radnych PiS w Koninie Krystian Majewski. Zaczyna od nieudanej próby przeforsowania analogicznej uchwały.
- Miesiąc temu Akcja Demokracja i Komitet Obrony Demokracji w Koninie złożyły uchwałę do Rady Miasta, która zawierała błędy formalne, przez co została wycofana. Treść tamtej uchwały o wiele bardziej atakowała rząd. Bezpośrednio zarzucała łamanie praw człowieka czy obarczała winą za śmierć na granicy. Wtedy postanowili, że bezosobowo wskażą odpowiedzialność. I tak pojawiła się dzisiejsza uchwała ze zmienionymi szczegółami językowymi - mówi.
Pytany, czy uchwała przełoży się na realną pomoc, przyznaje:
„to wpisanie się w polityczną narrację, krytykowanie rządu za działania, które podejmuje na granicy, obarczanie odpowiedzialnością za kryzys humanitarny. Jeśli jednak widzimy, że autorami są członkowie konińskiego Komitetu Obrony Demokracji, stawiam pytanie: co tym ludziom może przyświecać? Wszystkie ich działania są krytyką polskiego rządu. Apel nie ma na celu realnej pomocy ludziom na granicy. Próbuje się pokazać rozdźwięk między rządem a samorządem. Samorządem, który chce pomagać, działać humanitarnie, a rządem, który jest bezduszny”.
Majewski nie ma wątpliwości, że „wszystko to wpisuje się w strategię Łukaszenki”.
Dzieli się spostrzeżeniem: „podczas dyskusji (nad uchwałą -red.) z zażenowaniem obserwowałem, że przedstawiciele Akcji Demokracji są w stanie bardziej uwierzyć w propagandę białoruskich mediów niż w zapewnienia polskiego rządu”. - Jako samorząd, wpisaliśmy się w polityczne pieniactwo - konstatuje.
Przyznaje, że jeśli miasto chciałoby udzielić realnej pomocy, „zastanowilibyśmy się, jak samorząd koniński może pomóc miastu czy wiosce, na przykład w Syrii”. - Tej dyskusji nie ma, bo my nie chcemy pomóc, a wpisać się jedynie w strategię pieniactwa politycznego - podsumowuje Majewski.

Dyskusja nad uchwałą i głosowanie - dostępne TUTAJ. (początek punktu porządku obrad - 4:23:00).
Treść uchwały poniżej:

