Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki był gościem programu „Gość Dzisiaj” w Telewizji Republika, gdzie podsumował uroczystości związane z pierwszą rocznicą objęcia urzędu przez prezydenta Karola Nawrockiego.
– Chciałbym bardzo podziękować wszystkim, którzy przyjechali dzisiaj do Pałacu Prezydenckiego, aby świętować razem z prezydentem Karolem Nawrockim. Chciałbym też podziękować – w imieniu wszystkich współpracowników pana prezydenta – tym, którzy byli z nami na kampanijnym szlaku przed rokiem, którzy głosowali na pana prezydenta w pierwszej i w drugiej turze, ale także wszystkim tym, którzy przez te minione 12 miesięcy ufali i zaufali prezydentowi
– powiedział.
Bogucki ocenił, że w ciągu ostatniego roku grono osób popierających prezydenta powiększyło się.
– Jest sporo osób, które w minionym roku dołączyły do drużyny prezydenckiej. Dzisiaj wskaźnik poparcia dla prezydenta Nawrockiego wynosi 56 proc. To osoby, które uznają, że ta prezydentura jest dobra albo bardzo dobra; i jest to wynik wyższy, niż ten, który został uzyskany w drugiej turze wyborów prezydenckich 1 czerwca ubiegłego roku
– podkreślił.
Szef Kancelarii Prezydenta odniósł się również do sporu wokół zawetowanej przez prezydenta ustawy dotyczącej paliw. Zarzucił rządowi prowadzenie działań, które – jak mówił – mają przekonać opinię publiczną do swojej narracji.
– Rząd przyjął zasadę, by wokół różnego rodzaju działań legislacyjnych powtarzać kłamstwa, by wbić je w głowy ludzi
– stwierdził.
Bogucki skrytykował także argumentację rządu dotyczącą wpływu ustawy na ceny paliw.
– A co do cen paliw, to mógłbym powiedzieć: „najdroższy premierze Tusku” – i chyba wszyscy kierowcy mogliby tak powiedzieć – pan chciał, podnosząc podatki, obniżyć ceny paliw. Myślę, że jest to neo-ekonomia
– powiedział.
Jak przypomniał, Karol Nawrocki zapowiadał w kampanii, że nie podpisze ustaw podnoszących podatki.
– Prezydent Nawrocki zapowiedział, że nie podpisze żadnej ustawy, która będzie podnosić podatki. I pomijam już kwestię tego, że to była ustawa, która działała wstecz, która była wprowadzona w trakcie roku podatkowego – a tego nie wolno robić w podatkach. Poza tym była procedowana teoretycznie w trybie zwyczajnym, a w istocie w trybie pilnym, czego też nie wolno robić w ustawach podatkowych. Więc obok zastrzeżeń stricte ekonomicznych były też poważne wady konstytucyjne
– argumentował minister.