Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz została przesłuchana przez Prokuraturę Regionalną. Czynności, jak relacjonowała, trwały 3,5 godziny. Polityk ma w sprawie status świadka, jednak pytania dotyczyły tylko jej i jej rodziny. "Najwyraźniej jestem świadkiem w swojej własnej sprawie" - oceniła.
Chodzi o sytuację sprzed ponad dekady, gdy Pełczyńska-Nałęcz była ambasadorem Polski w Rosji. Sprawa dotyczy 770 zł zwrotu, które miała otrzymać w czasie, gdy kierowała moskiewską placówką.
Sprawę skomentowała na platformie X Przewodnicząca Klubu Parlamentarnego Nowej Lewicy Anna Żukowska. - Wygląda to jak zlecenie polityczne. Zawsze należy sobie wówczas zadać pytanie: cui prodest? Kto zyska - napisała na platformie X.
"W krótkimi terminie zyska Szymon Hołownia, który chce mieć pretekst do wysadzenia Pełczyńskiej z siodła. Po kimś, kto się po nocy spotykał u Bielana z Kaczyńskim i Miśkiem Kamińskim, można się spodziewać wszystkiego. W dłuższym horyzoncie czasowym zyska KO - na totalnej anihilacji, już i tak mało znaczącego bytu, jakim jest Polska 2050"
– oceniła, nawiązując do rozdmuchanego przez część przedstawicieli rządu spotkania między opozycją a ówczesnym marszałkiem Sejmu.
Żukowska zwraca uwagę na brak w sprawie głosu organizacji jak Kongres Kobiet. - Ale ponieważ KK wręczył Tuskowi nagrodę za walkę o legalną aborcję (nic w tej sprawie nie zrobił), to nie mam najmniejszych złudzeń co do politycznych sympatii neoliberalnych feministek - stwierdziła.
"Zresztą: nigdy nie miałam"
– skwitowała.
Wygląda to jak zlecenie polityczne. Zawsze należy sobie wówczas zadać pytanie: cui prodest? Kto zyska. W krótkimi terminie zyska @szymon_holownia, który chce mieć pretekst do wysadzenia Pełczyńskiej z siodła. Po kimś, kto się po nocy spotykał u Bielana z Kaczyńskim i Miśkiem… https://t.co/1LTPu9532M
— Anna-Maria Żukowska 💁🏻♀️ (@AM_Zukowska) September 8, 2026