Od piątku, gdy doszło do siłowego przejęcia Trybunału Konstytucyjnego, wokół budynku gromadzi się coraz więcej osób. Anna Korwin-Piotrowska domagała się interwencji policji i "udrożnienia wejść" do gmachu - frustracja władzy narasta, bo miasteczko namiotowe przed TK działa już od wielu tygodni.
Niedawno doszło do próby wsadzenia do aresztu jednego z obrońców TK. Pan Piotr został zatrzymany i usłyszał zarzuty zmuszenia funkcjonariuszy Policji do zaniechania czynności i naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji. Prokuratura wnioskowała o areszt, ale sąd nie zgodził się z tym wnioskiem. Śledczy zdecydowali wówczas, że... żadne środki zapobiegawcze nie są konieczne i zapowiedzieli, że nie złożą zażalenia.
Jak się jednak okazuje, kłopoty ma kolejny uczestnik protestu przed TK.
- Pan Dawid został zatrzymany dwa dni temu pod Trybunałem Konstytucyjnym za rzekome groźby wobec premiera. Na samo przedstawienie zarzutów czekał ponad 42 godziny, które spędził na izbie zatrzymań. Groźba karalna jest ścigana wyłącznie na wniosek pokrzywdzonego. Skąd premier dowiedział się o tych słowach? I czy naprawdę poczuł się zagrożony? - pyta adw. Magdalena Majkowska, która jest obrońcą w tej sprawie.
Majkowska przekazała, że prokuratura wystąpiła z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie, a posiedzenie jutro o godz. 10:00 w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia.
Areszt można zastosować, gdy istnieje obawa ucieczki, ukrywania się albo utrudniania śledztwa. Tu nic takiego nie zachodzi. Pan Dawid ma stały adres. Nie ma też czego zacierać, bo jego słowa podobno zostały nagrane. Po raz kolejny mam wrażenie, że areszty wobec uczestników zgromadzeń pod TK mają być pokazem siły i straszakiem na obrońców Trybunału.
– komentuje mec. Majkowska.
‼️ Pan Dawid został zatrzymany dwa dni temu pod Trybunałem Konstytucyjnym za rzekome groźby wobec premiera. Na samo przedstawienie zarzutów czekał ponad 42 godziny, które spędził na izbie zatrzymań. Groźba karalna jest ścigana wyłącznie na wniosek pokrzywdzonego. Skąd premier dowiedział się o tych słowach? I czy naprawdę poczuł się zagrożony? Prokuratura żąda aresztu! Posiedzenie jutro o godz. 10:00 w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia. Areszt można zastosować, gdy istnieje obawa ucieczki, ukrywania się albo utrudniania śledztwa. Tu nic takiego nie zachodzi. Pan Dawid ma stały adres. Nie ma też czego zacierać, bo jego słowa podobno zostały nagrane. Po raz kolejny mam wrażenie, że areszty wobec uczestników zgromadzeń pod TK mają być pokazem siły i straszakiem na obrońców Trybunału.
— Magdalena Majkowska (@MagdaMajkowska) November 5, 2026