- Spotykamy się w dokładnie 30. rocznicę podpisania polsko-niemieckiego traktatu o dobrym sąsiedztwie, który miał przełomowy charakter w naszej historii i był podpisany w niezwykle przełomowym czasie. To był rok 1991. Dokładnie 17 czerwca - rozpoczął prezydent Duda.
- Tuż po przemianach, które następowały wtedy w Polsce, w Niemczech, w Europie, w trakcie zmian ustrojowych. Podkreślałem w trakcie naszego spotkania, że stało się to dla dobra nas wszystkich, dla dobra Polaków, Niemców, że było to dzieło także polskiej „Solidarności”. Ta historyczna przemiana się stała - mówił o upadku muru berlińskiego.
- Mówiliśmy też o tym, jak wiele przez te trzydzieści lat się zmieniło. To, że nie ma de facto granicy między Polską, a Niemcami, że są mostki, którymi można spacerować, że jest tak wiele wspólnych firm. Gdyby wszystko to miało być rozerwane, oznaczałoby to wielki kryzys dla obu państw. Obydwaj wierzymy, że na przestrzeni najbliższych lat ta współpraca będzie kwitła, mimo kryzysu związanego z pandemią koronawirusa. Wierzymy, że ten czas, kolejnego trzydziestolecia, będzie czasem dobrym
- mówił dalej polski prezydent.
Po tym oświadczenie wygłosił prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier.
- Nie tylko z tej okazji chętnie tutaj przybyliśmy, ale przecież w ostatnim czasie nie było możliwości osobistych rozmów. Chcieliśmy do tego wrócić. Cieszę się, że moja pierwsza wizyta zagraniczna po okresie pandemicznym zaprowadziła mnie do Warszawy - przyznał niemiecki prezydent.
Przyznał, że Polska i Niemcy 30 lat temu otworzyły nowy rozdział. - Gdybym musiał to podsumować, czego traktat jest wyrazem, wtedy był to nowy rozdział nadziei. Pan prezydent wskazał, że w naszym sąsiedztwie nie musimy niczego upiększać. Oczywiście istnieją różne interesy, różne punkty widzenia. Ale chcę mocno powiedzieć, że nasze relacje należą do wielkich osiągnięć ostatnich dziesięcioleci
- zaakcentował.
- Dlatego właśnie tak chętnie przyjąłem to zaproszenie. Tę historię chcemy wszędzie opowiadać. To dobre sąsiedztwo absolutnie nie było oczywistością. Udało się to nam, bo słuchaliśmy siebie nawzajem i wciąż o siebie zabiegaliśmy. Wzajemna uwaga, słuchanie drugiej strony - to jest kluczowe, by wciąż znajdować rozwiązania, jeśli chodzi o otwarte kwestie. Na podstawie tego traktatu wspólnie kształtujemy przyszłość. Krytykę traktujemy poważnie. Co do niektórych otwartych kwestii, pojawiają się nowe rozwiązania - tłumaczył, wskazując na remont Domu Polskiego w Bochum czy realizację pomnika polskich ofiar II wojny światowej.