Niemcy w konsekwencji wybuchu rakiety w Przewodowie, w wyniku którego zginęło dwóch obywateli polskich, proponują wsparcie dla Polski obejmujące systemy obrony przeciwlotniczej Patriot i myśliwce Eurofighter. "To jest ważny gest sojuszniczy" - powiedział dziś prezydent RP Andrzej Duda.
Minister obrony Niemiec Christine Lambrecht ogłosiła dziś, że chce wesprzeć Polskę systemem obrony Patriot. Spotkało się to z pozytywnym odbiorem polskich władz.
- To jest ważny gest sojuszniczy w sytuacji, w której znajduje się NATO, Polska, ale i nasz sąsiad - Niemcy. Wiemy, co się stało w zeszłym tygodniu, był potężny atak na Ukrainę i jedna z rakiet przypadkiem spadła na nasze terytorium - przypomniał w rozmowie z Polsatem News prezydent Andrzej Duda.
Chcielibyśmy, żeby te niemieckie Patrioty znalazły się właśnie w tej części Polski, blisko granicy, żeby chroniły ten obszar
Prezydent przypomniał, że potencjalne niebezpieczeństwo tego, że może dojść do sytuacji, w której rakieta wkroczy w naszą przestrzeń powietrzną, jest możliwe.
"Czy Niemcy są sojusznikiem czy rywalem?" - zapytał prowadzący rozmowę Bogdan Rymanowski.
- Sojusznikiem, bo jesteśmy razem w Sojuszu Północnoatlantyckim, prowadzimy razem różne przedsięwzięcia militarne, jesteśmy razem w jednym sojuszu obronnym. To bardzo ważny gest. My wspieramy Ukrainę, wysłaliśmy potężne wsparcie zbrojne Ukrainie, dziś otrzymujemy wsparcie obrony przeciwrakietowej posiadanego przez Niemcy systemu Patriot. To bardzo ważny gest sojuszniczy, ja ten gest bardzo doceniam. W wielu sprawach rywalizujemy ze sobą, choćby w sprawach gospodarczych czy sportowych, ale jeżeli chodzi o bezpieczeństwo, jesteśmy sojusznikami
- powiedział Duda.
Prezydent RP Andrzej Duda zapytany został, od kiedy wiedział o tym, że na polskie terytorium, w Przewodowie, spadła rakieta.
- Około 18-19 wiedzieliśmy, że spadła rakieta, że to co stało się w Przewodowie, to był wybuch rakiety. To była informacja, którą otrzymałem od naszych służb. Natomiast wydarzenia i coraz bliższe ustalenia następowały na bieżąco (...) Chciałem, żebyśmy mieli naszą informację i rzeczywiście w późnych godzinach otrzymaliśmy informację od polskiej Straży Granicznej i polskiego wojska. Te informacje były zbieżne, które przekazał mi prezydent Joe Biden
- wskazał Duda.
"Nie wydaliśmy żadnego zbędnego, niepotrzebnego i fałszywego komunikatu. To jest rzecz najistotniejsza" - podkreślił prezydent.