W obliczu rosnących problemów budżetowych, rząd Donalda Tuska przygotowuje serię podwyżek podatków, czego skutki odczują wszyscy Polacy. Na pierwszy ogień idzie akcyza na alkohol, która miałaby wzrosnąć aż o 15 procent. Branża alarmuje, że to "grom z jasnego nieba", który uderzy w producentów i konsumentów.
Prezydent powstrzyma wzrost podatków
Nie kończy się na alkoholu. Ministerstwo Finansów planuje również podwyżki akcyzy na tytoń i podatek od napojów słodzonych, a także wzrost podatku od wygranych hazardowych z 10 do 15 proc. oraz wyższe stawki podatku od nieruchomości.
Te zmiany mają pomóc w załataniu dziury budżetowej, ale krytycy wskazują, że rząd Tuska, mimo obietnic stabilizacji, sięga głębiej do kieszeni obywateli. Jednak plany te może pokrzyżować prezydent Karol Nawrocki. Po niedawnej decyzji o zawetowaniu ustawy wiatrakowej, która zawierała mrożenie cen energii, spekuluje się, że podobny los może spotkać podwyżki podatków.
Trzymajmy się za kieszenie, rząd zapowiada podwyższeni akcyzy i opłat, pozostaje wierzyć w słowa Prezydenta Nawrockiego, że nie podpisze ustaw podnoszących podatki
- napisał na platformie x.com poseł Jarosław Sachajko.
Trzymajmy się za kieszenie, rząd zapowiada podwyższeni akcyzy i opłat, pozostaje wierzyć w słowa Prez. Nawrockiego, że nie podpisze ustaw podnoszących podatki
— Jarosław Sachajko (@jsachajko) August 24, 2025
Niestety obecna ekipa stosuje prawo tak jak go rozumie, więc możemy się spodziewać, że podwyższą podatki rozporządzeniem pic.twitter.com/6iqqdk0KDQ
Jak podało Radio Zet, szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki złożył deklarację o odrzuceniu rządowych propozycji.
Nawrocki przed wyborami zobowiązał się do niepodnoszenia podatków. Jeśli prezydent zdecyduje się na weto, kolejne podwyżki mogą nie uderzyć w portfele zwykłych obywateli, dając nadzieję na ulgę w czasach rosnącej inflacji i kosztów życia.