W czwartek w Pałacu Prezydenckim odbywa się spotkanie prezydenta i jego małżonki Agaty Kornhauser-Dudy z przedstawicielami samorządów poświęcone działaniom humanitarnym na rzecz uchodźców z Ukrainy.
"Wiecie państwo wszyscy, że wczoraj odbyła się Rada Bezpieczeństwa Narodowego, na której dyskutowaliśmy sprawy związane z bezpieczeństwem wewnętrznym i zewnętrznym. Wygłosiłem także orędzie, w którym to nasze spotkanie zapowiedziałem. Z jednej strony mamy wojnę na Ukrainie – rosyjską agresję tuż za naszymi granicami. Wojna ta wywołała też i kryzys bezpośrednio u nas na miejscu"
- powiedział do zgromadzonych samorządowców prezydent.
"Radzimy sobie z tą sytuacją znakomicie także dzięki panów pracy"
- podkreślił.
"Jest to kryzys uchodźczy, czas niezwykle ważny. My, Polacy, jako społeczeństwo zdajemy egzamin. Bardzo dziękuję całemu naszemu społeczeństwu i panom, którzy na co dzień z tym problemem sobie radzicie"
- mówił zwracając się do samorządowców.
Andrzej Duda wskazał, że "napływ uchodźców z terenów Ukrainy jest ogromny".
"Dziś to jest już około 600 tysięcy ludzi. Wczoraj widziałem dane ONZ, z których wynika, że grubo ponad 50% wszystkich uchodźców z Ukrainy przybyło na teren Polski. Dziękuję bardzo, że udaje nam się poradzić z tym problemem także dzięki waszej pracy"
- powiedział.
"Obawiam się, że jesteśmy dopiero na początku tej trudnej drogi, która nas czeka. Rosyjska agresja rozlewa się. Mamy moment uspokojenia i zatrzymania rosyjskiego natarcia na Kijów. Obawiam się, że jest to przegrupowanie i uzupełnienie zapasów. Tak jak prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spodziewam się, że natarcie rosyjskie z ogromną siłą nastąpi. Wysoce prawdopodobne jest, że nastąpi kolejna duża fala uchodźców z Ukrainy"
- ocenił.
"Dziś siedzimy przy jednym stole, bo jest problem, który trzeba załatwić"
Prezydent przypomniał, że uczestniczące w obradach osoby "pochodzą z różnych stron sceny politycznej".
"Obecny tu pan prezydent Rafał Trzaskowski był moim konkurentem w wyborach prezydenckich, ale dziś siedzimy przy jednym stole, bo jest problem, który trzeba załatwić. Wszyscy rozumiemy, że to ważna sprawa dla naszego państwa i społeczeństwa"
- powiedział Andrzej Duda.
Prezydent oświadczył także, że jest przekonany, iż gdy wojna się skończy, a Ukraińcy będą mogli wrócić do swoich domów, "będą mieli poczucie, że Polacy są dobrymi sąsiadami i pomogli im w potrzebie".