Wszystko zaczęło się od wpisu Donalda Tuska, który w niedzielę po południu napisał: "Przestali już wierzyć w swoją wygraną w demokratycznych wyborach, więc zaczęli się modlić o obcą interwencję w celu obalenia 'dyktatury Tuska'. Niżej upaść nie można". Słowa premiera były manipulatorską reakcją na komentarze niektórych polityków i publicystów prawicowych, m.in. Tomasza Sakiewicza, którzy nawiązywali do niedawnych wydarzeń w Wenezueli.
Na te insynuacje stanowczo odpowiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński. W swoim wpisie na platformie X podkreślił wolę swojej formacji do zwycięstwa w demokratycznym procesie wyborczym.
– napisał Jarosław Kaczyński.
Wbrew temu, co próbują wmówić społeczeństwu niektórzy, my chcemy wygrać w uczciwych wyborach – i to uczynimy! Wierzymy bowiem, że zło, fałsz i kłamstwo muszą ponieść klęskę. pic.twitter.com/XwxcByPDkp
— Jarosław Kaczyński (@OficjalnyJK) January 4, 2026
W sobotę redaktor naczelny Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz - nawiązując do działań USA w Wenezueli oraz ujęcia przez amerykańskie siły i aresztowania przywódcy tego kraju Nicolasa Maduro - napisał na platformie X: „Assad, Maduro…Tusk?”. Z kolei europoseł PiS Mariusz Kamiński zamieścił na X zdjęcie pojmanego Maduro i opatrzył je komentarzem: „Zobacz Donald Tusk, jak kończą dyktatorzy”.