Nitras o "opiłowaniu katolików"
W 2021 roku podczas campusu Rafała Trzaskowskiego w Olsztynie gościem zebranej młodzieży był marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Rozmawiał z nim poseł KO Sławomir Nitras. Jeden z uczestników imprezy prezydenta Warszawy zapytał o doprowadzenie do realnego rozdziału Kościoła od państwa. Wtedy Nitras powiedział coś, co przeszło do historii.
- Spokojnie, w perspektywie czasu dojdzie do ograniczenia roli Kościoła w państwie. Powiem więcej: uważam, że dojdzie za naszego życia, może nawet w tym pokoleniu do tego, kiedy katolicy w Polsce staną się mniejszością - stwierdził polityk KO, obecnie minister sportu i turystyki. Dodał, że ludzie będą musieli nauczyć się z tym żyć i dodał:
Ale dobrze, żeby stało się, to mówiąc uczciwie, w sposób niegwałtowny. Żeby to się stało w sposób racjonalny, a nie na zasadzie pewnej zemsty, ale na zasadzie: to jest uczciwa kara za to, co się stało, musimy was opiłować z pewnych przywilejów, dlatego, że jeżeli nie, to znowu podniesiecie głowę, jeżeli się cokolwiek zmieni
Słowa o "opiłowaniu katolików" przeszły do historii i są wielokrotnie przypominane. Niestety, słowa te znalazły też swoich naśladowców w życiu codziennym. Poniższe przykłady szokują.
Zniszczył figurę Matki Boskiej, pluł na krzyż
Policja pod koniec lipca dostała zawiadomienie o tym, że we wsi Kościuki na Podlasiu została uszkodzona figura Matki Boskiej. Ktoś odłamał dłonie, zniszczył też głowę i twarz figury. Kolejne zawiadomienie dotyczyło trzykrotnych uszkodzeń przydrożnego krzyża wraz z cokołem i figurki Jezusa.
W związku z tą sprawą w połowie sierpnia zatrzymany został 41-letni białostoczanin. W śledztwie nadzorowanym przez Prokuraturę Rejonową w Białymstoku postawiono mu cztery zarzuty, dotyczące obrazy uczuć religijnych innych osób, poprzez publiczne znieważenie przedmiotów czci religijnej. Grozi za to grzywna, kara ograniczenia wolności lub do dwóch lat więzienia.
"Oskarżony przyznał się, złożył krótkie wyjaśnienia. Jak wyjaśnił, dokonał tych czynów z powodów swoich przekonań" - poinformowała szefowa Prokuratury Rejonowej w Białymstoku Elwira Laskowska. Po postawieniu mu zarzutów zastosowano wobec 41-latka tzw. wolnościowe środki zapobiegawcze - policyjny dozór i zakaz zbliżania się do symboli oraz miejsc kultu religijnego.
W białostockim sądzie jest inna sprawa dotycząca tego samego mężczyzny, w której oskarżono go o obrazę uczuć religijnych i znieważenia miejsca kultu. Według aktu oskarżenia, w bazylice archikatedralnej w Białymstoku oskarżony rozkładał kartki z obraźliwymi treściami i - według relacji świadków - pluł na krzyż. Te incydenty zgłosił policji w lutym tego roku proboszcz parafii archikatedralnej. Przekazał, że do kościoła przychodzi mężczyzna, którego zachowanie obraża uczucia religijne innych osób - znieważa on przedmioty czci religijnej i miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych. Jak przekazał proboszcz tej parafii, sprawca przed nabożeństwami rozkłada na ławkach, ambonie i ołtarzu kartki z "bluźnierczymi napisami".
W tamtym śledztwie 41-latek również przyznał się; mówił, że jest niewierzący, a jego zachowanie miało na celu - jak to ujął - "zadośćuczynienie panu Bogu za to, co go w życiu spotkało".
We wrześniu sprawa trafiła na wokandę, ale jeszcze przed otwarciem przewodu sądowego białostocki sąd rejonowy zdecydował, że konieczne jest powołanie biegłego do zbadania stanu zdrowia oskarżonego. Proces wciąż się nie rozpoczął. Zarówno w tamtym śledztwie, jak i w tym dotyczącym zniszczenia figurki Matki Boskiej i krzyża, śledczy uznali, iż nie ma potrzeby przeprowadzania badań oskarżonego.
Chciał podpalić krzyż
Podpalenie drewnianego krzyża przy ul. Góralskiej w gdańskiej dzielnicy Niedźwiednik - to kolejne wydarzenie, które wstrząsnęło ludźmi wierzącymi.
Oficer prasowa gdańskiej policji podinsp. Magdalena Ciska poinformowała w sobotę o zatrzymaniu 45-latka, który jest podejrzany o zniszczenie w piątek krzyża przy ul. Góralskiej na Niedźwiedniku. "Podczas zdarzenia drewniany krzyż uległ nadpaleniu i osmolony został zawieszony na nim obraz z wizerunkiem Matki Boskiej. Sprawca uszkodził także szczeble płotu okalającego krzyż" - poinformowała. Jak dodała, straty wyceniono na 10 tys. zł.
Do zatrzymania 45-latka doszło kilka godzin po podpaleniu. Mężczyzna przebywał w mieszkaniu w dzielnicy Brętowo W sobotę usłyszał zarzuty obrazy uczuć religijnych i zniszczenie mienia. Funkcjonariuszka podała, że jego działanie zostało zakwalifikowane jako czyn o charakterze chuligańskim.
Podejrzany został doprowadzony do prokuratury z wnioskiem o zastosowanie wobec niego środków zapobiegawczych. Za przestępstwo zniszczenia mienia grozi do 5 lat więzienia. Za obrazę uczuć religijnych grozi kara pozbawienia wolności do lat 2. W tym przypadku kara będzie zaostrzona z uwagi na chuligański charakter zachowania sprawcy