Jak podaje dziennik, nowy system ma zostać zamontowany na sali obrad już w sierpniu. Będzie się składał z urządzeń z ekranem dotykowym, a jedynymi przyciskami fizycznymi pozostaną te służące do włączania mikrofonu.
11 lat starego sprzętu
Obecne rozwiązanie ma już swoje lata. System zamontowano w 2014 r. - co starsi stażem senatorowie dobrze pamiętają, bo z powodu przeciągającego się remontu sali obrad musieli tymczasowo przenieść posiedzenia do budynku Sejmu.
Jak opisuje „Rz", dzisiejsze urządzenia są wyjątkowo proste w obsłudze. Zamontowany wówczas sprzęt nie ma żadnych ekranów, nawet najmniejszych - tylko trzy przyciski: zielony, czerwony i żółty.
Koniec liczenia głosów „nawet kilka godzin"
Nowy system to nie tylko kwestia estetyki czy nowocześniejszego wyglądu sali. Jak wyjaśniło gazecie Centrum Informacyjne Senatu, jedna z najważniejszych nowych funkcji ma realnie usprawnić prace izby. Chodzi o zmianę w obsłudze głosowania na listę kandydatów, które obecnie polega na wrzucaniu głosów do urny - a ich zliczanie potrafi trwać nawet kilka godzin.
Po modernizacji ten żmudny proces ma zostać zelektronizowany.
Zmiany także w regulaminie
Wymiana sprzętu pociąga za sobą również zmiany w przepisach. W związku z planowaną wymianą systemu Komisja Regulaminowa, Etyki i Spraw Senatorskich wniosła już projekt zmian w regulaminie Senatu.
Korekty mają charakter głównie dostosowawczy. Zgodnie z projektem dotychczasowe sformułowanie „głosowanie odbywa się przez podniesienie ręki oraz naciśnięcie przycisku aparatury elektronicznej" ma zostać zastąpione zapisem „głosowanie odbywa się przez podniesienie ręki z równoczesnym wykorzystaniem systemu elektronicznego".
Nowy system senatorowie mają poznać w praktyce już po wakacyjnej przerwie - wraz z początkiem jesiennych posiedzeń izby.