"Rosja, bez względu na to, czy była biała czy czerwona, czy (tak jak) teraz jest putinowska, zawsze była taka sama - dopuszczała się zbrodni wojennych, dopuszczała się agresji"
- mówił Błaszczak na wspólnej konferencji z Anuszauskasem. - "Zasadniczym wyzwaniem, jakie stoi przed państwami wolnego świata, jest odstraszanie. Żeby odstraszanie było skuteczne, obecność sił Sojuszu Północnoatlantyckiego na wschodniej flance NATO musi być większa i ta obecność musi być stała" - powiedział.
To jest ważne także dlatego - dodał - by "nie dochodziło do takich zbrodni wojennych, do jakich dochodzi na Ukrainie". - "Na terenach zajętych przez Rosję Rosjanie dopuścili się zbrodni wojennych. Żeby takie zbrodnie nie powtarzały się gdzie indziej, żeby Rosja nie mogła okupować innych państw i burzyć porządku międzynarodowego, musimy wzmocnić siły Sojuszu Północnoatlantyckiego na wschodniej flance, to jedyna skuteczna metoda odstraszania" - podkreślił Błaszczak.
Zapewnił, że kraje takie jak Polska i Litwa nie są jedynie "biorcami" bezpieczeństwa, ale zapewniają duży wkład w zapewnianie własnego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa całego Sojuszu. "Najważniejszym argumentem w tej dziedzinie jest wzrost nakładów na bezpieczeństwo" - podkreślał szef MON.
Anuszauskas wskazał, że "w kontekście wojny rozpoczętej przez Rosję wspólne przygotowanie się do odstraszania jest bardzo ważne; zarówno w ramach NATO, jak i w formacie dwustronnym trzeba przygotować odpowiedzi na zagrożenia płynące z Rosji". Dodał, że Rosja jest postrzegana jako długotrwałe zagrożenie dla Zachodu. Poinformował o powołaniu dwustronnej grupy roboczej.
Litwa i Polska mają "możliwość realnego tworzenia sił skierowanych na obronę i zapobieganie rosyjskiej agresji", a także na współpracę z Ukrainą i wspólne planowanie działań wojskowych, także w dziedzinie obrony powietrznej – powiedział Anuszauskas.
Litewski minister wyraził nadzieję, że zaplanowany na czerwiec szczyt NATO w Madrycie „podejmie istotne decyzje dotyczące wzmocnienia obronności i zwiększenia sił na wschodniej flance”, poprzez rozbudowę wielonarodowych grup bojowych NATO z poziomu batalionu do brygady.
Ministrowie obrony wyrazili zadowolenie z gotowości wstąpienia Finlandii i Szwecji do NATO.
"Jesteśmy entuzjastami tej koncepcji, by Sojusz Północnoatlantycki został wzmocniony poprzez przystąpienie Finlandii i Szwecji"
- podkreślił Błaszczak. Dodał, że to „wzmacnia naszą pozycję, pozycję polską, pozycję litewską, ogranicza możliwości inwazyjne, agresywne Rosji”.
"Strona polska jest gotowa do natychmiastowej ratyfikacji traktatu o przystąpieniu zarówno Finlandii, jak i Szwecji do Sojuszu Północnoatlantyckiego"
- podkreślił szef polskiego MON. Taką gotowość wyraziła też w czwartek przewodnicząca litewskiego parlamentu Viktorija Czmilyte-Nielsen.
Ministrowie obrony poinformowali też, że Wilno i Warszawa rozważą wspólne zakupy broni. -„Rozmawialiśmy o obszarach, w których możemy rozwijać nasze wspólne wysiłki, w tym w dziedzinie obrony wybrzeża, i myślę, że to rozważymy" - powiedział dziennikarzom Anuszauskas.
„Jesteśmy bliskimi sąsiadami, identycznie patrzymy na zagrożenia, a więc skorzystajmy z tego, aby nasze siły zbrojne były wyposażone w taką samą albo porównywalną broń. Tak, abyśmy mogli zbudować interoperacyjność, żeby w sytuacji kryzysowej było nam łatwiej bronić się przed napastnikiem"
- powiedział Błaszczak.
Zwrócił uwagę, że polskie przenośne przeciwlotnicze zestawy rakietowe Piorun okazały się niezwykle skuteczne na Ukrainie, i zapowiedział, że "dla naszych przyjaciół z Litwy możemy w kolejce do zamówień przesunąć Litwę wyżej". - "Jesteśmy otwarci, jeżeli tylko strona litewska będzie zainteresowana tą bronią" - dodał.
Ministrowie obrony obu krajów spotkali się w Wilnie w ramach trzeciej Litewsko–Polskiej Rady Ministrów Obrony. Konferencję prasową Błaszczaka i Anuszauskasa poprzedziło spotkanie, podczas którego omówiono obecną sytuację bezpieczeństwa regionu w kontekście wojny na Ukrainie oraz wskazano dalsze kierunki rozwoju współpracy wojskowej Polski i Litwy.
Podczas wizyty na Litwie szef MON złoży również kwiaty przy pomniku "Matka i Serce Syna" oraz przy pomniku przywódców i uczestników powstania styczniowego na wileńskim Cmentarzu na Rossie.