Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Polacy protestowali przeciwko nielegalnej migracji. Rzecznik rządu straszy ich prokuraturą

Rzecznik rządu Adam Szłapka zapowiada skierowanie do prokuratury przypadków "naruszeń", do których miało dojść podczas sobotnich protestów przeciwko migracyjnej polityce rządu Donalda Tuska. Jak stwierdził, manifestacje "nie miały nic wspólnego z troską o bezpieczeństwo". Zdaniem byłego wicepremiera Mariusza Błaszczaka, wspomniana zapowiedź to przykład znanej już z przeszłości metody premiera.

W sobotę w całej Polsce odbył się protesty przeciwko migracyjnej polityce rządu Donalda Tuska. Polacy w obawie o własne bezpieczeństwo wyszli na ulice, aby pokazać, iż nie zgadzają się na przyjmowanie nielegalnych migrantów do Polski. 

Reklama

W miejscach wielu protestów przeciwko pro-migracyjnej polityce władzy obywały się kontrmanifestacje zorganizowane przez środowiska lewicowe. Doszło do prowokacji jednak finalnie - pomimo kilku incydentów - zgromadzenia przebiegły bezpiecznie. Jak się jednak okazuje wydarzeniom przyjrzą się służby i wychodzi na to, że to nie prowokatorzy mogą mieć kłopoty. 

Szłapka straszy prokuraturą 

"Wczorajsze marsze nie miały nic wspólnego z troską o bezpieczeństwo. To była cyniczna gra polityczna, oparta na szczuciu i podsycaniu nienawiści. Prawo do manifestowania poglądów nie daje przyzwolenia na łamanie przepisów"

– napisał w niedzielę na platformie X rzecznik rządu Adam Szłapka.

Polityk Koalicji Obywatelskiej zapowiada, że "odpowiednie służby dokładnie przeanalizują materiał z wczorajszych wydarzeń". - Każde naruszenie zostanie skierowane do prokuratury - ogłosił.

"Podkreślam to jeszcze raz: nasze granice są szczelne, a procedury wizowe uporządkowane i pod pełną kontrolą"

– stwierdził.

"Typowa metoda Tuska"

Na wpis rzecznika rządu zareagował były wicepremier Mariusz Błaszczak. Taka zapowiedź ma na celu odwrócenie uwagi od prawdziwych problemów.

"Po Ruchu Obrony Granic, rząd bierze sobie na cel nowego-starego wroga czyli środowiska kibicowskie, a problem z przerzutem nielegalnych migrantów na granicy z Niemcami pozostaje nierozwiązany"

– stwierdził.

W jego ocenie jest to "typowa metoda dla rządów Tuska". - Każdy kto uważa inaczej i nie zgadza się z propagandą, jest wrogiem - oznajmi.

"Tylko Tusk nie zauważa, że nikt - poza podwładnymi - już się go nie boi"

– skwitował wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości.

Źródło: niezalezna.pl
Reklama