Afera wokół Szpitala Południowego w Warszawie rozlewa się szerzej z każdym dniem. Zaczęło się od informacji o wysokich zarobkach 28‑letniego lekarza bez specjalizacji, Dawida Kacprzyka – byłego już działacza KO, który pełnił funkcję koordynatora SOR‑u. Później portal zero.pl ujawnił istnienie „szybkiej ścieżki” dla polityków Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin oraz dostęp do „saloniku VIP”.
W poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Skiba poinformował prokuratura w sprawie nieprawidłowości w placówce prowadzi dwa śledztwa. Lekarzowi za doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzania mieniem może grozić nawet 10 lat więzienia. Drugim śledztwem zostanie objęty zarząd szpitala a także osoby odpowiedzialne za kontrolę nad Szpitalem Południowym w warszawskim ratuszu.
Wędrujące pół miliona złotych
Prok. Skiba rzucił też nowe światło na inny wątek sprawy. W miniony czwartek stołeczny ratusz poinformował, że lekarz zwrócił placówce część pieniędzy. Z informacji urzędu wynika, że od 15 czerwca Dawid Kacprzyk skorygował 33 faktury, obejmujące okres od 31 stycznia 2025 roku do 16 czerwca 2026 roku. Na konto szpitala zwrócił 0,5 mln złotych.
Tyle że środki z powrotem trafiły na jego konto. Poinformował o tym prok. Piotr Skiba na poniedziałkowej konferencji prasowej.
"Te pieniądze z fakturami korygującymi zostały przelane na rachunek szpitala, ale zostały przez księgowość szpitala osobie wpłacającej zwrócone z uwagi na fakt, iż nie było tak zwanej kauzy fiskalnej i nie można było prawidłowo dokonać zaliczenia tych środków na rachunku szpitala. To działanie w żaden sposób nie budzi naszej wątpliwości. Natomiast oczywiście przypatrujemy się wszelkim dotychczas ustalonym szczegółom i analizujemy je pod kątem określonych przepisów"
– powiedział rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Hahahahahaha Dawid Kacprzyk jednak zachowa zwrócone 500 tysięcy bo… Szpital Południowy zwrócił mu te pieniądze na konto z powodu braku „kauzy fiskalnej” i nie można było prawidłowo zaliczyć tych środków na konto szpitala XD
— chrzanik (@chrzanikx) June 22, 2026
Swoją drogą to ciekawe, że tak od ręki i tak szybko… pic.twitter.com/gDWPHJ7F3o
O nieprawidłowościach wiedziano rok temu
Przypomnijmy, że w poniedziałek Telewizja Republika ujawniła pismo, które 21 lipca 2025 roku trafiło do Anny Łukasik, ówczesnej prezes Szpitala Południowego. Autorzy dokumentu, występujący w imieniu zespołu Oddziału Chirurgii Ogólnej i Proktologicznej, opisali zastrzeżenia dotyczące współpracy z Dawidem Kacprzykiem, organizacji pracy SOR-u, kierowania pacjentów na konsultacje i hospitalizacje oraz prowadzenia dokumentacji medycznej. W piśmie znalazły się też uwagi dotyczące wysokości jego wynagrodzenia.