Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Pijacka awantura w resorcie Motyki. "Sprawę uważam za rozstrzygniętą". WIDEO

Minister Zmarzły wie, że w tej sprawie popełnił błąd. Po chrześcijańsku każdy zasługuje na drugą szansę - powiedział Miłosz Motyka, pytany o awanturę w Ministerstwie Energii na początku maja z udziałem jego zastępcy.

„Mężczyzna podający się za wiceministra Mariana Zmarzłego próbował siłą wejść do „pokoju wypoczynkowego”. Gdy ochrona zażądała potwierdzenia tożsamości doszło do awantury. Mężczyzna chwiał się na nogach. Miał mówić niewyraźnie i czuć było od niego alkohol” – podała na początku maja br. Telewizja Republika.

Jak relacjonowano, towarzysząca mu kobieta próbowała go uspokajać. Gdy ochroniarz poprosił o potwierdzenie tożsamości, Zmarzły miał wpaść w furię. Zaczął wyzywać pracownika ochrony od chamów, żądał jego nazwiska i groził, że „on tu wszystkich rozliczy”.

Gdy wiceminister dotarł na piąte piętro. Według relacji ochrony odepchnął pracownika, naruszając jego nietykalność cielesną. Potem pojawiły się krzyki i groźby że on „całe to chamstwo rozliczy”.

Polityk później odsuwał od siebie odpowiedzialność za zajście, zaś szef resortu - Miłosz Motyka z Polskiego Stronnictwa Ludowego - deklarował szczegółowe przyjrzenie się sprawie. Dziś odniósł się do niej na antenie Radia Zet. Jak się okazuje, Zmarzły nie poniósł żadnych konsekwencji.

Jak sprawę komentował Motyka?

Źródło: Radio Zet

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka