Kontrowersje wokół wprowadzenie KSeF
Od 1 lutego 2026 r. zacznie obowiązywać Krajowy System e-Faktur (KSeF) w swojej docelowej wersji 2.0. Choć wdrożenie systemu było kilkukrotnie odkładane, wśród przedsiębiorców wciąż narastają pytania i obawy - szczególnie dotyczące bezpieczeństwa danych oraz dostępu do informacji o fakturach.
Dyskusję podgrzały doniesienia o wykorzystaniu zagranicznej infrastruktury pośredniczącej w komunikacji z KSeF, co wywołało wątpliwości związane z suwerennością danych i zgodnością z RODO. Ministerstwo Finansów zapewniło, że dane pozostają w pełni zaszyfrowane i niedostępne dla podmiotów trzecich. Dodatkowo, od 26 do 31 stycznia zaplanowana została "przerwa techniczna" w działaniu systemu.
Szczegóły w tekście: KSeF. Poważne pytania o bezpieczeństwo danych. Jaka będzie rola podmiotu z zagranicy?
"Partacze ze Świętokrzyskiej"
Do kontrowersji wokół wprowadzenia systemu KSeF odniósł się we wpisie opublikowanym na portalu X Janusz Cieszynski, poseł PiS.
Partacze ze Świętokrzyskiej czyli co jest nie tak z KSeF. Kiedy dwa lata temu przekładali wejście w życie KSeF-u nie rozdzierałem szat. Było oczywiste, że jak na tak dużą reformę system po prostu nie był gotowy. Niestety - te dwa lata zostały zmarnowane, a KSeF nie powinien być wdrożony od 1 lutego
– czytamy.
Jak podkreślił, powodów, dla których wdrożenie KSeF powinno nastąpić później, jest więcej. W jego opinii "najważniejszy powód "jest taki, że ekipa Andrzeja Domańskiego po prostu nie przygotowała wdrożenia - koronnym dowodem ich niekompetencji jest "przerwa techniczna" modułu niezbędnego do autoryzacji w KSeF zaplanowana na... tydzień przed wejściem w życie systemu".
KSeF to nie jest skomplikowana koncepcja - podmiot A zapisuje fakturę w bazie, podmiot B ją odczytuje. Kropka w kropkę jak e-recepty, które uruchamiałem w Ministerstwie Zdrowia sześć lat temu. Wiecie, jaka była podstawowa różnica? W przeddzień startu kilkadziesiąt tysięcy lekarzy już wystawiało e-recepty, a kiedy system ruszył 80% recept było elektronicznych. Dwa miesiące później było to już 95%, a pandemiczne spopularyzowanie teleporad sprawiło, że pod koniec 2020 roku poza systemem pozostały już tylko rodzynki
– przypomniał.
"Za bagno z KSeF stanowisko powinien stracić Domański"
Wskazał, iż wprowadzenie systemu e-recept udało się, ponieważ rząd PiS był do tego przygotowany.
Szokujące są też ustalenia Rzeczpospolitej jakoby w momencie uruchomienia tak dużego systemu dopiero ustalano, jakie będą procedury dostępu do danych podatników. Kiedy czytam o tym, że urzędnicy będą "zniechęcani do drukowania faktur z KSeF", to myślę, że ktoś kompletnie nie odrobił pracy domowej
– podkreślił Cieszyński.
W jego opinii "za bagno z KSeF stanowisko powinien stracić Andrzej Domański, który jako minister kompletnie zlekceważył sprawę".
Tak ochoczo wszedł w "wielką" politykę, że zapomniał, jak wiele zależy od jego urzędniczej sprawności. Kiedy uruchamialiśmy e-recepty czy mObywatela, byłem w war-roomie z moimi ludźmi i kiedy pojawiały się problemy podejmowałem decyzje i byłem ich twarzą na zewnątrz. Niestety przypuszczam, że obecny minister finansów nawet nie wie, gdzie na Świętokrzyskiej siedzą odpowiedzialni za nadchodzące tsunami
– podsumował.
Partacze ze Świętokrzyskiej czyli co jest nie tak z KSeF
— Janusz Cieszyński (@jciesz) January 28, 2026
Kiedy dwa lata temu przekładali wejście w życie KSeF-u nie rozdzierałem szat. Było oczywiste, że jak na tak dużą reformę system po prostu nie był gotowy.
Niestety - te dwa lata zostały zmarnowane, a KSeF nie powinien być… pic.twitter.com/YtULgktxOo