Przewodnicząca komisji śledczej Magdalena Sroka najpierw poddała pod głosowanie wniosek o wystąpienie do sądu o ukaranie Michała Wosia za to, że nie stawił się przed komisją, a kiedy ten przyszedł - stwierdziła, że... wniosek został przegłosowany, więc oceni to sąd. - Co ma się zmarnować - ironizuje Marcin Warchoł.
Przed komisją śledczą ds. Pegasusa zeznawał dziś Michał Woś, były wiceminister sprawiedliwości. Zaczęło się od kuriozalnej sytuacji. Przewodnicząca komisji Magdalena Sroka wznowiła posiedzenie, stwierdziła, że nie ma posła Wosia, więc komisja... przegłosowała wniosek o skierowanie pisma do sądu dotyczącego ukarania Wosia za niestawiennictwo przed komisją. Wówczas polityk Suwerennej Polski pojawił się, wyraźnie zaskoczony.
- Chciałem zwrócić uwagę, że stawiłem się na godz. 12.00. Zostałem poinformowany przez sekretarza komisji o opóźnieniu i, że ok. 12.40 z hakiem powinienem się tutaj stawić, więc się stawiłem - powiedział Michał Woś. A poseł Sebastian Łukaszewicz, później wykluczony z obrad komisji, stwierdził: - Spóźnienie wynikało z tego, że mu bodnarowcy wjechali do pokoju w dniu przesłuchania.
Faktycznie, tego dnia posłowi Wosiowi przeszukiwano pokój w hotelu sejmowym. Kiedy już jednak się stawił, przewodnicząca Sroka kompletnie się pogubiła.
W związku z powyższym, że stawił się świadek, a chwilę temu został przegłosowany wniosek o skierowanie do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosku o ukaranie pana za niestawiennictwo, wniosek został już przegłosowany. W związku z powyższym procedura została dopełniona, sąd będzie decydował o tym, czy takie zachowanie ze strony świadka jest dopuszczalne.
"Świadek co prawda się stawił przed komisją, ale że komisja wniosek o ukaranie świadka za to, że się nie stawił, już przegłosowała, to ten wniosek do sądu i tak wyślą. Co ma się zmarnować. Gdybym nie wiedział, że Magdalena Sroka naprawdę to powiedziała, to bym dał się pokroić, że to deepfake" - komentuje poseł Marcin Warchoł.
Świadek co prawda się stawił przed komisją, ale że komisja wniosek o ukaranie świadka za to, że się nie stawił, już przegłosowała, to ten wniosek do sądu i tak wyślą. Co ma się zmarnować. Gdybym nie wiedział, że Magdalena Sroka naprawdę to powiedziała, to bym dał się pokroić, że… pic.twitter.com/ZonZNqDpx4
— Marcin Warchoł (@marcinwarchol) March 27, 2024