Redaktor pytała europosła, jak patrzy na argumentację ze strony polityków, która pojawiła się w okolicy wyroku Trybunału Konstytucyjnego. W myśl tej narracji uznanie, że konstytucja państwa członkowskiego stoi wyżej w hierarchii niż prawo Unii Europejskiej ma oznaczać, że kraj ten wkroczył na ścieżkę opuszczania wspólnoty.
Rzeczywiście mamy do czynienia z sytuacją, w której gdyby przyjąć, że utrzymanie wyższości konstytucji jako najwyższego hierarchicznie aktu prawnego na terytorium danego państwa jest wyznacznikiem wystąpienia z Unii Europejskiej, to okazałoby się, że Unia Europejska nie istnieje, ponieważ wszystkie państwa członkowskie już dawno tę unię opuściły. W każdym państwie europejskim konstytucja jest najważniejszym aktem prawnym. W wielu jest to potwierdzone także orzecznictwem sądów konstytucyjnych. Gdyby przyjąć, że ta publicystyczna, bo przecież nie prawnicza teza jest rzeczywistością, to Niemcy od dawna byłyby poza UE, Francja byłaby poza Unią Europejską. To jest po prostu publicystyka
– zaznaczył Karski.
🔶 #SygnałyDnia: Gościem audycji jest eurodeputowany @profKarski (PiS). https://t.co/qH59oKzTP8
— Jedynka – Program 1 Polskiego Radia (@RadiowaJedynka) July 30, 2021
Katarzyna Gójska zwróciła uwagę, że już wcześniej zapadały pierwsze wyroki np. sądów konstytucyjnych w Niemczech i Włoszech mówiące, że ich konstytucja jest powyżej prawa Wspólnoty Europejskiej.
Ostatnio był wyrok Niemieckiego Federalnego Sądu Konstytucyjnego dotyczący nieważności jednego z orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości UE skierowanego do Niemiec. Tak jest. TSUE próbuje rozszerzać swoje kompetencje, czy to działając z własnej inicjatywy, czy też działając z inspiracji różnych innych ośrodków. Uznawany jest za podmiot, który rozszerza kompetencje
– powiedział profesor Karski.
"Szanujące się państwa nie pozwalają TSUE wyjść zbyt daleko" – zaznaczył.
Stwierdził, że mamy do czynienia z takimi działaniami, które osłabiają pozycję Polski w Unii. „W ten sposób dialog sądowy jest zaburzany na niekorzyść Polski” – mówił.
Odniósł się również do roli opozycji w tej grze.
Mamy opozycję, która nie czuje się częścią tego państwa odpowiedzialną za pomyślność, stabilność, suwerenność, niepodległość tego państwa, tylko prowadzi jakąś grę
– powiedział.
Według europosła, opozycja sama nie wie, do czego ta gra ma prowadzić.