Jak podał w środę GUS, ceny towarów i usług konsumpcyjnych według szybkiego szacunku w maju 2023 r. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 13,0 proc. Obniżka inflacji jest głównie efektem spadku cen paliw i wolniejszego wzrostu cen żywności. Zgodnie z prognozami PIE inflacja CPI spadnie do jednocyfrowych poziomów w okolicach października.
Wyraźne wyhamowanie wzrostu cen nijak ma się do przewidywań Ryszarda Petru z listopada ubiegłego roku. Fragment wywiadu-straszaka z „Gazety Wyborczej” przypomniał mu dziś red. Robert Mazurek.
- Wczoraj ogłoszono, że inflacja wyniosła w maju 13 proc. I wie pan co… Pan w listopadzie głosił w „Gazecie Wyborczej”: „inflacja w lutym może sięgnąć 25 proc. Powtórzę – 25 proc.!” – zacytował fragment rozmowy, opublikowanej na łamach „Wyborczej” 3 listopada ub.r.
- Wie pan, ile wynosiła inflacja w lutym? - dopytał Mazurek.
Petru przyznał, że było to „osiemnaście z kawałkiem”, dalej mówił:
„presja inflacyjna jest znacznie wyższa niż ta oficjalna”.
- Jeśli ma pan tarczę, która znosi cztery punkty procentowe… Albo rozmawiamy poważnie o matematyce i ekonomii – zżymał się na wyraźnie rozbawionego prowadzącego.
I wypalił:
„powiedziałem, że może, a nie, że będzie!”
- Może… Wszystko pan może. Donald Tusk też mówił, że chleb może będzie po 30 złotych. Pokazuję panu, że ekspert Petru to nie jest klient, na którego postawiłbym wszystkie pieniądze… - skwitował Mazurek.