Kulisy kampanii nienawiści wobec prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Kto w politycznej walce zdradził Pawła Adamowicza? Dla kogo był niewygodny? Komu najbardziej przeszkadzał? - takie pytania stawiają autorzy reportażu „Jesteś mechanizmem niszczącym”, wyemitowanego wczoraj w Telewizji Polskiej.
Kto w politycznej walce zdradził Pawła Adamowicza? Dla kogo był niewygodny? Komu najbardziej przeszkadzał? Szokujące kulisy w filmie "Jesteś mechanizmem niszczącym...". Zapraszamy z @olszak_anna w pt. o 20.00 do #TVP1 i @tvp_info #Adamowicz #JestesMechanizmemNiszczacym pic.twitter.com/cLoE6ZyxJs
— Marcin Tulicki ?? (@TulickiMarcin) January 19, 2022
- To był bardzo potrzebny film, przypominający pewne fakty i to w sposób stonowany, nieprzerysowany. Jeszcze za czasów głębokich rządów Platformy, CBA wszczęło śledztwo wobec świętej pamięci Pawła Adamowicza, wskazując na nieścisłości w zeznaniach podatkowych. Swoją drogą, zastanawiam się… Można się nie dziwić, gdy zapomni się o którejś parze rękawiczek, jakiejś części garderoby. Ale nie pamiętać, ile się ma mieszkań na własność, to się normalnemu człowiekowi w głowie nie mieści. Zastanawiam się, czy była to wyrachowana decyzja w poczuciu bezkarności - mówi portalowi niezalezna.pl poseł Prawa i Sprawiedliwości z Pomorza Janusz Śniadek.
Przypomina dalej, że „sytuacja, w której pan Adamowicz urwał się Platformie, przestał się angażować, na pewno wywołała duże napięcie wewnątrz partii. Tutaj jak na dłoni widać doktrynę Neumanna”.
- Platforma chciała w tym przypadku zrobić pewną „pokazówkę”. Ostrzec tych, którym po głowie chodziłoby uniezależnienie się od partii i samodzielność. Stąd ten atak na Adamowicza. Zwłaszcza gdy zakomunikował, że sam wystartuje w wyborach na prezydenta Gdańska. Przypominam, że wykluczył nawet z drugiej tury pana Jarosława Wałęsę. To była bardzo gorzka porażka dla Platformy, tym bardziej w mateczniku tej partii
- wskazuje na wynik wyborczy z 2018 roku.
Śniadek zaznacza, że „przez cały ten okres środowisko Platformy, jak i zaprzyjaźnione media, zdecydowanie atakowały Adamowicza w sposób bezpardonowy”.
Dalej relacjonuje, że „jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zmieniła się cała narracja, dosłownie z dnia na dzień”.
- Adamowicz znowu stał się ikoną Platformy Obywatelskiej. Powielano narrację, że jego tragiczna śmierć była skutkiem szykanowania przez PiS. To było absolutne pomówienie
- zaprzecza.
Odnosząc się do medialnego zamieszania wokół ówczesnego prezydenta Gdańska przyznaje, że „telewizja publiczna należała do najbardziej powściągliwych mediów w relacjonowaniu tego konfliktu”. - W piętnowaniu Adamowicza dominowała chyba „Gazeta Wyborcza” - dodaje.
W konkluzji mówi:
„trwające do dzisiaj obwinianie Prawa i Sprawiedliwości o tę tragedię jest skrajną hipokryzją i nieuczciwością. W tym sensie sam film, przypomnienie jak było naprawdę, okazał się niezwykle potrzebny”.