Kolejna rozprawa z powództwa Tomasza Grodzkiego odbędzie się we wtorek (7 czerwca) o godzinie 10:15 w Sądzie Rejonowym dla Warszawy Woli przy ulicy Kocjana 3. Marszałek Senatu sięgnął po art. 212 Kodeksu karnego wobec Tomasza Sakiewicza, bo ten informował o tzw. aferze kopertowej w szczecińskim szpitalu na Zdunowie. To media Strefy Wolnego Słowa jako pierwsze opisały relacje świadków ws. zdarzeń korupcyjnych.
Postawę marszałka Tomasza Grodzkiego ocenia dla niezalezna.pl były marszałek izby wyższej Stanisław Karczewski.- Sytuacja jest kuriozalna i pokrętna. Z jednej strony marszałek ukrywa się w sposób tchórzliwy za immunitetem, manipulując przez cały ten czas zapisami ustawowymi i regulaminowymi. Sam honorowo powinien zrzec się immunitetu - mówi nam. Przypomina o niedawnym głosowaniu w Senacie, które uchroniło Grodzkiego przed postawieniem mu zarzutów.
[polecam:https://niezalezna.pl/443128-duklanowski-o-obronie-przez-senat-grodzkiego-wygrala-doktryna-neumanna-tyle-ze-prawdy-nie-da-sie-zaklamac
Zdaniem naszego rozmówcy, "Grodzki broni się w perfidny sposób, bo poprzez atak na pana redaktora Sakiewicza”. - Stara się swoimi działaniami zamknąć usta niezależnym dziennikarzom. Dla mnie to zupełnie niewytłumaczalne. W moim środowisku taka sytuacja nigdy nie miałaby miejsca. Człowiek, który w taki sposób by postępował, natychmiast zakończyłby karierę polityczną. To byłby definitywny koniec – podkreśla polityk PiS.
W trakcie rozmowy decyduje się zamienić zwrot „pan marszałek” na „pan Grodzki”. - Mówi o tym, że nie musi się poddawać weryfikacji w sądzie, bo to wyborcy ocenią. On się szykuje już do kolejnych wyborów. Brakuje mu najmniejszego pokładu pokory, nawet w najmniejszym pierwiastku. Buta, arogancja pewność siebie – do tej pory nie widziałem w polityce kogoś takiego – słyszymy dalej.
Karczewski jest zdania, że „całe to zamieszanie oczywiście rzutuje na działanie Senatu”. - Mnie – jako byłemu marszałkowi – jest bardzo przykro, że Senat stał się miejscem, gdzie odbywa się polityczna mucka. Pierwsze skrzypce gra tu pan Grodzki – dodaje.
Oceniając wyborczy potencjał Grodzkiego, mówi:
„myślę, że Donald Tusk – wiedząc, jak wielkim obciążeniem dla Platformy Obywatelskiej jest Tomasz Grodzki – nie wystawi go w wyborach do Senatu. Jeśli to zrobi, na pewno będzie to dla nich niekorzystne”.
Dopytywany, czy jest szansa na postęp w tzw. aferze kopertowej do jesieni 2023 roku, odpowiada:
„nie widzę tu bliższej perspektywy. Ta sprawa może się rozstrzygnąć po wyborach. Albo nie dostanie się do Senatu i nie uzyska immunitetu, albo będzie większość, która przegłosuje wniosek prokuratury o uchylenie mu immunitetu. Na razie takiej większości nie mamy”.
Sprawa wokół korupcji w szpitalu Grodzkiego nabiera jednak tempa. Na początku czerwca Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało prezesa i b. prezesa Fundacji Pomocy Transplantologii w Szczecinie. Natomiast w połowie maja zarzuty m.in. przyjmowania łapówek, prania brudnych pieniędzy i oszustw - popełnienia łącznie 166 przestępstw - przedstawiono byłemu ordynatorowi Oddziału Chirurgii Ogólnej i Naczyniowej szczecińskiego szpitala w Zdunowie Krzysztofowi K. Obaj byli bliskimi współpracownikami Tomasza Grodzkiego.