Po wznowieniu obrad Sejmu o godz. 15, jako pierwszy z posłów głos zabrał Borys Budka. Polityk Koalicji Obywatelskiej jednym tchem połączył medialne doniesienia dotyczące wiceministra sportu Łukasza Mejzy z prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim.
- Wnoszę o ogłoszenie przerwy do godz. 18 do czasu przybycia do Sejmu wicepremiera ds. bezpieczeństwa Jarosława Kaczyńskiego. Dzisiaj to puste miejsce jest symbolem; symbolem tchórzostwa ojca politycznego sukcesu Łukasza Mejzy. To Jarosław Kaczyński odpowiada za tę karierę. To Jarosław Kaczyński jest tym, który dopuścił ludzi pokroju Mejzy do tworzenia większości parlamentarnej
- wykrzyczał Budka, przy wtórowaniu swojego klubu. Politycy KO uderzali dłońmi w ławy poselskie, wspierając byłego lidera. W trakcie tego wystąpienia, Kaczyński zasiadł już na sali plenarnej.
Budka mówił dalej:
„dzisiaj tu powinien stanąć Jarosław Kaczyński, który za cenę władzy dopuścił do rządzenia ludzi o tak szemranej przeszłości. Wy wszyscy powinniście się wstydzić, bo dzisiaj wszyscy macie twarz Mejzy. Dzisiaj wszyscy jesteście ludźmi, którzy próbują polityczną przyszłość wiązać właśnie z takim zachowaniem. Budujecie swoją politykę na nieszczęściu, na śmierci, na tragedii ludzkiej”.
"Pozwólmy mu przemawiać"
Zaraz po tym wybrzmiał głos sprzeciwu. Zgłosił się do niego minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek (także poseł PiS).
- Kochani koledzy i koleżanki. Nie przeszkadzajcie panu posłowi. Pan poseł jak przemawia, to dokładnie przypomina Wiesława Gomułkę. Dajmy mu przemawiać, bo takich głupot jak on, to nikt nie opowiada z tej mównicy. Pozwólmy mu przemawiać
- zwracał się do opozycji szef MEiN.
Wniosek o ogłoszenie przerwy odrzucono. Przeciw głosowało 227 posłów, za 208; wstrzymało się 4.
ZOBACZ NAGRANIE: