Zamachowiec, który dokonał ataku terrorystycznego na jarmarku bożonarodzeniowym w Magdeburgu, mógł być pod wpływem narkotyków - podają niemieckie media.
Pięć osób nie żyje, jest wielu rannych - to bilans zamachu terrorystycznego, do jakiego doszło w Magdeburgu, gdzie saudyjski terrorysta wjechał SUV-em w tłum ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym.
"Bild" podaje, że terrorysta Taleb Al-Abdulmohsen, który zabił kilka osób na jarmarku bożonarodzeniowym, w momencie popełnienia zbrodni był pod wpływem narkotyków.
- Pierwszy test na obecność narkotyków ("Drugwipe") dał wynik pozytywny - podaje gazeta, informując, że test polega na pobraniu śliny za pomocą patyczka i umieszczenie jej na pasku testowym. Różne kolory pokazują następnie policjantom, jaką substancją odurzony jest badany.
Jarmark bożonarodzeniowy w Magdeburgu nie będzie już otwarty. Powiedział o tym w sobotę radny miejski Ronni Krug. "Boże Narodzenie w Magdeburgu się skończyło" - oznajmił, dodając, że jarmark będzie zamknięty, a świąteczne światła zostaną wyłączone.