Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Nikt nie może odstawić nogi w sprawie Trybunału. Katarzyna Gójska o konieczności oporu wobec planu Tuska

Skład, który przejmie kontrolę nad polskim sądem konstytucyjnym, już zapowiada, że odda władzę nad naszą suwerennością ocenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej - pisze Katarzyna Gójska w "Gazecie Polskiej".

Zdobycie Trybunału Konstytucyjnego ma być dla Donalda Tuska rekompensatą za nieosiągniętą prezydenturę. Dzięki przejęciu tej kluczowej instytucji chce zrobić to, co planował dokonać, mając na Krakowskim Przedmieściu Rafała Trzaskowskiego. Różnica jest jednak zasadnicza. Ze swoim prezydentem mógłby zmasakrować nasz ustrój w dużej mierze legalnie, dopełniając wymogów procesu legislacyjnego. Bez niego musi działać poza prawem i przemocą. I takie właśnie kroki są planowane wobec TK. Żyrantem tego zamachu – bo to będzie zamach na konstytucyjny organ Rzeczypospolitej – będą instytucje zewnętrzne, które widzą w tym własny interes. Skład, który przejmie kontrolę nad polskim sądem konstytucyjnym, już zapowiada, że odda władzę nad naszą suwerennością ocenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wyartykułował to zupełnie wprost Maciej Berek, w którym premier widzi głównego realizatora swych oczekiwań. Minister Tuska chce, byśmy jako państwo uznali wyrok TSUE z grudnia ubiegłego roku, który jednoznacznie określa tego, kto decyduje, co jest we władzy UE, a co pozostaje wyłączną strefą państwa członkowskiego. Nazwijmy to po imieniu: zgoda na takie rozwiązanie jest początkiem końca naszej suwerenności. Z tego właśnie powodu cały europejski establishment będzie popierał koalicję 13 grudnia nawet wówczas, gdyby rozjechała bramę Trybunału buldożerem. A ekipa rządząca wykorzysta tę sytuację do załatwienia swoich wewnętrznych potrzeb, czyli zagwarantowania sobie – jak to się tylko uda – utrzymania władzy oraz bezkarności za dotychczasowe państwowe rozboje. I dlatego właśnie obrona Trybunału przed tym planem jest dziś absolutnym priorytetem. Ale politycy opozycji muszą też być w pełni zmobilizowani. Nie mogą zrzucić tego arcytrudnego wyzwania na obywateli i media. Prezydent, parlamentarzyści – na wszystkich nich ciąży obowiązek zapewnienia trwania sądu konstytucyjnego w legalnej formule i siedzibie. Nie można stać z boku, nie można ograniczyć się do przemów, trzeba współpracować aktywnie na rzecz skutecznego zablokowania siłowego zamachu. Rozwiązaniem nie jest również oferowanie legalnemu prezesowi TK i urzędującym sędziom alternatywnej siedziby. Ten plan jest wręcz zbieżny z celem Tuska. Taki Trybunał na emigracji, choćby ulokowany w budynkach Kancelarii Prezydenta, nawet z w pełni legalnym składem, nie będzie miał już znaczenia. Zatem albo uda się zmobilizować skuteczny opór społeczny i opór instytucjonalny oparty o Prezydenta i opozycję parlamentarną, albo rządzący przerobią Polskę na produkt demokracjopodobny.

Źródło: Gazeta Polska

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka