Kryzys w Polsce 2050
Ryszard Petru, poseł Polski 2050, w ostatnim czasie wielokrotnie krytykował lidera swojej partii, Szymona Hołownię. W kontekście pojawiających się doniesień o możliwym powtórzeniu wyborów na przewodniczącego, Petru podkreślał, że "jakiekolwiek próby zatrzymania demokratycznego procesu zmiany przywództwa w partii niszczą ugrupowanie i są po prostu nieakceptowalne". Dodatkowo nazywał trwający wybór nowego przewodniczącego "telenowelą", która trwa zbyt długo.
Z kolei Hołownia w odpowiedzi stwierdził, że "Polska 2050 wymaga oczyszczenia z ludzi, którzy w tej partii znaleźli się dla własnych karier". Dodawał, że "działania Ryszarda Petru, niektóre głosowania szkodzą temu ruchowi". Założyciel partii, pytany w Polsat News o kryzys w ugrupowaniu, ocenił też, że walka o przywództwo między frakcją Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz a Pauliną Hennig-Kloską doprowadziła partię "na krawędź przepaści".
Petru mówi o "waleniu łopatkami w piaskownicy"
Dziś o konflikty w Polsce 2050 znów został zapytany Petru w radiu TOK FM. Polityk wskazał, iż jego zdaniem "za dużo jest emocji w ostatnim okresie, szczególnie od tej unieważnionej II tury".
Ja za to przepraszam, uważam, że za dużo bezsensownych sformułowań padło w ostatnich tygodniach i jest mi trochę głupio, że tak to wygląda. Głupio mi, że po prostu to wszystko przechodzi na taki poziom walenia łopatkami w piaskownicy
– oznajmił.
W trakcie rozmowy padło też pytanie, czy według Petru realny jest scenariusz, że Szymon Hołownia odejdzie z Polski 2050 z grupą kilkunastu posłów oraz opuści koalicję 13 grudnia.
Nie sądzę, żeby ktokolwiek odchodził, nie spotkałem 15 posłów na pewno, którzy by chcieli wyjść z tej koalicji [...] Według moich szacunków takich osób jest 5 maksimum
– oświadczył poseł.