W niedzielę, w rozmowie z Polsat News, Grzegorz Schetyna, senator KO, zadeklarował, że nie wyklucza sojuszu z częścią Konfederacji.
- Partia Sławomira Mentzena będzie tracić w sondażach. Mówię o tym dlatego, bo wiemy, że tam są różne bloki i różne części tej Konfederacji. I one nie zawsze ze sobą chciały dobrze współpracować. Dlatego uważam, że wszystko jest możliwe - stwierdził Schetyna. Dodał, że "to sytuacja, o której tak naprawdę będziemy mówić podczas wieczoru wyborczego".
Wcześniej, na antenie Polsat News, jeden z liderów Konfederacji, wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, pytany o możliwą koalicję, stwierdził, że "wyobraża sobie każdy wariant".
To jest warsztat zawodowego polityka, to znaczy, żeby wyobrażał sobie każdy wariant i był w stanie mieć plan, co zrobi - stwierdził.
Zapytany, czy jest możliwość współpracy z Donaldem Tuskiem, Bosak odparł: "Nie będę spekulował o żadnych personaliach".
"Ciąg niepokojący"
Dzisiaj o te wypowiedzi zapytany był w TV Republika w "Pierwszej rozmowie dnia" Sebastian Kaleta, poseł PiS, były wiceminister sprawiedliwości.
- To jest niepokojący ciąg wypowiedzi. (…) W przeszłości Sławomir Mentzen tak dosyć defensywnie odnosił się do negowania możliwości koalicji z Donaldem Tuskiem. Mamy do czynienia z operacją - z jednej strony oswajania wyborcom liberalnym Konfederacji jako "normalnej partii systemu", że już nie są "faszystami", a z drugiej strony - Konfederacja myśli, że podkreślając to, że z Tuskiem można, zyska sobie sympatię po drugiej stronie, ale myślę, że wyborcy patriotyczni, którzy lokują swoje nadzieje w Konfederacji, przecierają oczy ze zdumienia. Jak można być polskim patriotą i nie wykluczać koalicji z Tuskiem. Dla mnie to bardzo niebezpieczna figura retoryczna
- ocenił.
Stwierdził, że nie wierzy, by ustalono w Konfederacji układ z Koalicją Obywatelską. - To byłaby zdrada prawicy, gdyby tak było - wskazał Kaleta.
- Zakładam scenariusz, w którym Konfederacja myśli, że osłabiając PiS, siebie wzmocni. Dlaczego Konfederacja skupia się na ataku na PiS? (...) Są różnice między PiS a Konfederacją, PiS ma pewien bagaż rządzenia, natomiast istotą jest to, że nie powinno być wroga na prawicy, a gdy spojrzy się na aktywność polityków Konfederacji, gdy ogłosiliśmy kandydata na premiera, oni skupiają się na atakowaniu prof. Przemysława Czarnka. Czy lepsze jest to, żeby kandydatem na premiera i potem premierem został człowiek, który rozumie wartości, które głosi Konfederacja? To chyba lepiej, gdy osoba, które podobnie patrzy na świat może być premierem, a Konfederacji to się nie podoba - dodał Sebastian Kaleta.