Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Dziennikarz TVN24 i Magdalena Biejat wytropili amerykański "spisek". Skończyło się kompromitacją!

Wyczekujący na Radę Bezpieczeństwa Narodowego dziennikarz TVN24 zauważył samochód amerykańskiego ambasadora w Polsce. Zaczął snuć teorie, podjęte m.in. przez Magdalenę Biejat z Nowej Lewicy, na które szybko zareagowali urzędnicy kancelarii prezydenta. "A wystarczyło zapytać" - skomentował rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.

Obecność szerokiej amerykańskiej delegacji urzędników w kilku krajach Europy związana jest m.in. z udziałem części przedstawicieli Donalda Trumpa w Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.

Przyjazd do Polski kilka dni temu zapowiadała podsekretarz stanu odpowiedzialna za dyplomację publiczną Sarah B. Rogers. Jak podała Kancelaria Prezydenta, spotkała się z prezydencką minister Agnieszką Jędrzak, a w planach ma także spotkania z przedstawicielami resortów spraw zagranicznych i cyfryzacji.

Zgodnie z protokołem zagranicznym delegacjom zawsze towarzyszy szef placówki. Tak było i tym razem. Ambasador Tom Rose uczestniczył w spotkaniu.

"A wystarczyło zapytać"

Należący do niego wóz wyjeżdżający z pałacu prezydenckiego nie umknął uwadze dziennikarzy oczekujących na rozpoczęcie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Artur Molęda z TVN24 próbował połączyć obecność amerykańskiego dyplomaty z jednym z tematów, które mają zostać poruszone podczas obrad - sprawą marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.

Jeszcze dalej posunęła się Magdalena Biejat, która stanęła w obronie swojego partyjnego lidera. Na portalu X napisała:

Najpierw ambasador ustala, z którym konstytucyjnym organem Stany będą miały kontakty w Polsce, a teraz co? Pilnuje, żeby na RBN zabezpieczyć amerykańskie interesy? Mottem PiS-u i prezydenta powinno być: Na kolana i do Amerykana.

Odnieśli się do tego prezydenccy ministrowie.

"Warto sprawdzać podstawowe fakty, zanim się zacznie snuć teorie i dezinformować. Na tym polega dziennikarstwo" - napisał Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej.

Z kolei Magdalenę Biejat skontrował Paweł Szefernaker:

W podobnym tonie do sytuacji odniósł się rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz, pisząc, że dziennikarz TVN "szuka sensacji tam gdzie jej nie ma". "A wystarczyło zapytać" - dodał.

Źródło: niezalezna.pl, x.com

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane