Donald Tusk podkreślił, że "szanuje werdykt Krakowian", którzy w referendum lokalnym w 2014 r. poparli budowę metra w swoim mieście.
Premier zapewnił, że pieniądze na budowę metra w Krakowie znajdą się, kiedy „każdy wykona swoją część roboty”, tj. będą wszystkie zgody, w tym środowiskowa, związane z inwestycją. Według zapewnień szefa rządu przedsięwzięcie nie będzie finansowane z pieniędzy podatników z całego kraju.
A kiedy może ruszyć budowa? Tu są poważne rozbieżności i to... wewnątrz partii premiera Tuska.
Tusk: Nie przywiązujcie się do słów mojego kolegi
"Pan powiedział o krakowskim metrze. Chciałam zapytać, jaka kwota z tych 10 miliardów trafi na budowę metra w Krakowie i czy są już jakieś rozmowy między państwem, jak ten proces przyspieszyć, bo aktualnie Stanisław Kracik mówi o tym, że pierwsza łopata zostanie wbita w 2045 roku, no... co jest gdzieś tam dalekim terminem" - powiedziała dziennikarka Radia Kraków.
Co na to premier Tusk? Przyznał, żeby... nie słuchać komisarza z Koalicji Obywatelskiej.
Tej wypowiedzi komisarza Kracika nie słyszałem, że to 2045 pierwsza łopata. Mój dobry kolega od lat... kolega Kracik znany jest z ostrożności i sceptycyzmu. Jest bardzo powściągliwy, ale... nie przywiązujcie się państwo do tej pesymistycznej, ostrożnej prognozy.
– stwierdził.
Który polityk KO jest bliżej prawdy? Zobaczcie wideo:
Tusk po swoich kłamstwach o szybkim metrze w Krakowie dowiaduje się, że jego komisarz z KO mówi o budowie metra w 2045 roku:
— Max Hübner (@HubnerrMax) August 20, 2026
"Nie znam tej wypowiedzi...ee...mój dobry kolega...jest znany ze sceptycyzmu...ee...nie przywiązujcie się państwo do tej pesymistycznej prognozy".
xDDDDD pic.twitter.com/t2IfRHRjqu