- Dziś dotarła do mnie informacja o nieudzieleniu wsparcia wojskowemu psu - weteranowi Hakerowi i jego opiekunce. Zła decyzja podjęta przez naszych poprzedników - oznajmił na platformie x.com wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef Ludowców ogłosił, że "natychmiast to zmienił".
"To niestety kolejna dziura w ustawie o obronie Ojczyzny. My to zmienimy. Dzielnemu, czteronożnemu weteranowi zostanie udzielona niezbędna pomoc!"
– stwierdził.
"Bezczelność"
Na jego wpis zareagował m.in. były szef MON Mariusz Błaszczak. Wiceprezes PiS przypomniał: "to z inicjatywy rządu PiS została wprowadzona darmowa pomoc weterynaryjna dla zwierząt, które zakończyły służbę".
"Haker zakończył służbę przed wejściem w życie ustawy lecz mimo to uważam, że w tej sprawie zabrakło empatii w administracji wojskowej, by sprawę rozpatrzeć na korzyść chorego czworonoga"
– stwierdził i zapewnił, że sprawa nigdy do niego nie dotarła. - Gdyby było inaczej na pewno bym pomógł Hakerowi - zadeklarował.
Mocniej do słów Kosiniaka-Kamysza odniósł się doradca prezydenta Andrzeja Dudy Błażej Poboży. - Bezczelność - stwierdził b. wiceminister spraw wewnętrznych i administracji.
"Tylko i wyłącznie dzięki nam i naszej ustawie, którą osobiście przeprowadziłem, zwierzęta w służbach i na tzw. emeryturze otrzymały opiekę (żywienie), ochronę i pomoc weterynaryjną. Wy przez 8 lat swoich poprzednich rządów nawet o tym nie pomyśleliście"
– napisał.
To była ustawa, która wyszła z MSWiA
I faktycznie, ustawa regulująca status zwierząt w służbach mundurowych została przyjęta przez rząd Prawa i Sprawiedliwości. Regulacja Zapewniła ona czworonogom m.in. dożywotnie utrzymanie i opiekę weterynaryjną finansowaną przez państwo. Prezydent podpisał ją w sierpniu 2021 roku.
Projekt jednak nie ma nic wspólnego z ustawą o obronie Ojczyzny. Nie wyszła ona z MON, a z MSWiA i dopiero w trakcie prac legislacyjnych rozszerzono regulacje o zwierzęta używane w Siłach Zbrojnych RP. Wywołana przez Kosiniaka-Kamysza została przyjęta dopiero w kolejnym roku.