Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Obronili swojego ministra. Kosztowniak: Domański wepchnie Polskę w coraz większe zadłużenie

- Dzisiaj w Polsce dokument budżetu państwa jest dokumentem fikcyjnym, który w najbardziej istotnych parametrach nie odzwierciedla rzeczywistości. Minister finansów co roku zawyża dochody budżetu o kilkadziesiąt miliardów złotych, których nigdy nie realizuje. Realnie przekroczymy 55 proc. zadłużenia w 2027 roku, ale dowiemy się o tym dopiero zaraz po wyborach. Jeżeli to będzie dalej tak postępować, w 2029 roku wejdziemy w próg 60 proc. długu, co wymusi dyskusję nad zmianą konstytucji i drastyczne cięcia wydatków – mówi portalowi Niezależna.pl Andrzej Kosztowniak, poseł PiS, były minister finansów.

Bez zaskoczenia – tak można skomentować wtorkowe głosowanie w Sejmie nad wotum nieufności wobec ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Wniosek w tej sprawie złożyło Prawo i Sprawiedliwość. Przy większości ustawowej wynoszącej 231 posłów, za wnioskiem zagłosowało 204 parlamentarzystów, przeciw 234. Nikt się nie wstrzymał. 

"Żaden człowiek w żadnym rządzie w cywilizowanym państwie nie jest w stanie utrzymać się dłużej niż jeden dzień na stanowisku, jeśli myli się na niekorzyść o 120 miliardów złotych raptem w ciągu trzech lat" – powiedział w Sejmie prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, podczas debaty nad wnioskiem o wotum nieufności.

W obronie swojego ministra stanął oczywiście Donald Tusk. Po laudacji na temat Domańskiego i tego, w jakim "dobrym" stanie jest polska gospodarka, przy okazji atakując poprzedni rząd Zjednoczonej Prawicy, szef rządu wskazał, że jest on "wybitnym ministrem".

Mamy największy wzrost gospodarczy w Unii Europejskiej, mamy niskie bezrobocie, jedną z najniższych inflacji. W sytuacji dość krytycznej mamy w tej chwili najniższe w UE ceny paliw.

– powiedział Tusk.

Tusk zakończył swoje wystąpienie zapowiedzią, że złoży do prezydenta Karola Nawrockiego wniosek o mianowanie ministra finansów na stanowisko wicepremiera rządu. 

"Dług będzie nadal rósł"

Pozostawienie Andrzeja Domańskiego na stanowisku ministra finansów oznacza dalszy regres polskiej gospodarki – nie ma wątpliwości Andrzej Kosztowniak, poseł PiS, były minister finansów w gabinecie Mateusza Morawieckiego. 

Już w przyszłym roku, a nie później, jak próbuje się przekonać opinię publiczną, realnie przekroczymy ustawowy ostrożnościowy próg zadłużenia wynoszący 55 proc., o czym opinia publiczna dowie się prawdopodobnie dopiero po wyborach. Zresztą nie dziwi to, patrząc, jak mocno są rozdęte dochody, których Andrzej Domański nigdy realnie nie zrealizował – bo dziś to jeden z najważniejszych zarzutów stawianych temu ministrowi

– dodaje.

Przy obecnym tempie zadłużania, w 2029 roku dług publiczny osiągnie konstytucyjny próg 60 proc. Przekroczenie tej bariery wymusi na politykach dyskusję o zmianie konstytucji oraz drastyczne cięcia rzędu 1/3 wydatków budżetowych z dnia na dzień

– ostrzega.

Nasz rozmówca skomentował też wypowiedź prof. Czarnka, który wskazał, że jako Polska "obraliśmy kierunek, zgodnie z którym będą nam udowadniać, że bez strefy euro sobie nie poradzimy”. "To jest kierunek polityki Tuska i Domańskiego - wepchnąć Polskę do strefy euro" – uważa kandydat PiS na premiera.

Gdyby faktycznie obowiązywało prawo w Unii Europejskiej, to bym się nie obawiał, że nas wcisną do strefy euro. Bo prawda jest taka, że my na dziś nie spełniamy żadnego z parametrów, które zostały określone w Traktacie z Maastricht dla możliwego wejścia do strefy euro. Przypomnę choćby poziom deficytu na poziomie 2 czy 3 procent, a my mamy dzisiaj ponad 7 procent deficytu. Więc wszystkie te parametry wskazują na to, że nie moglibyśmy być wpuszczeni do strefy euro

– mówi polityk.

Unijne elity nagminnie łamią i naciągają jednak obowiązujące przepisy, co stwarza ryzyko politycznego i siłowego wepchnięcia Polski do strefy euro

– uzupełnia.

Celem takiego narzucenia wspólnej waluty jest niewątpliwie ratowanie upadających gospodarek Francji i Włoch kosztem wciąż silniejszej gospodarki polskiej. Wejście do strefy euro uzależni kraj od polityki Europejskiego Banku Centralnego i osłabi pozycję negocjacyjną Polski w takich kwestiach jak Zielony Ład czy polityka klimatyczna

– kończy.

 

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka