Bez zaskoczenia – tak można skomentować wtorkowe głosowanie w Sejmie nad wotum nieufności wobec ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Wniosek w tej sprawie złożyło Prawo i Sprawiedliwość. Przy większości ustawowej wynoszącej 231 posłów, za wnioskiem zagłosowało 204 parlamentarzystów, przeciw 234. Nikt się nie wstrzymał.
"Żaden człowiek w żadnym rządzie w cywilizowanym państwie nie jest w stanie utrzymać się dłużej niż jeden dzień na stanowisku, jeśli myli się na niekorzyść o 120 miliardów złotych raptem w ciągu trzech lat" – powiedział w Sejmie prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, podczas debaty nad wnioskiem o wotum nieufności.
📢 Doprowadziliście przedsiębiorczość w Polsce do upadku! Wiceprezes PiS, kandydat na Premiera RP @CzarnekP ⤵️ ‼️ Andrzej "Dziura" Domański do dymisji! https://t.co/OTUjSBpBue
W obronie swojego ministra stanął oczywiście Donald Tusk. Po laudacji na temat Domańskiego i tego, w jakim "dobrym" stanie jest polska gospodarka, przy okazji atakując poprzedni rząd Zjednoczonej Prawicy, szef rządu wskazał, że jest on "wybitnym ministrem".
Mamy największy wzrost gospodarczy w Unii Europejskiej, mamy niskie bezrobocie, jedną z najniższych inflacji. W sytuacji dość krytycznej mamy w tej chwili najniższe w UE ceny paliw.
– powiedział Tusk.
💬 Premier @donaldtusk w #SejmRP: Andrzej Domański jest dobrym, wybitnym ministrem, bo udaje mu się – balansując na pewnych ryzykach – utrzymywać państwo polskie i stan finansów, jednocześnie wydając dużo pieniędzy tam, gdzie jest to potrzebne, czyli dla ludzi potrzebujących i na bezpieczeństwo Polski.
Tusk zakończył swoje wystąpienie zapowiedzią, że złoży do prezydenta Karola Nawrockiego wniosek o mianowanie ministra finansów na stanowisko wicepremiera rządu.
"Dług będzie nadal rósł"
Pozostawienie Andrzeja Domańskiego na stanowisku ministra finansów oznacza dalszy regres polskiej gospodarki – nie ma wątpliwości Andrzej Kosztowniak, poseł PiS, były minister finansów w gabinecie Mateusza Morawieckiego.
Już w przyszłym roku, a nie później, jak próbuje się przekonać opinię publiczną, realnie przekroczymy ustawowy ostrożnościowy próg zadłużenia wynoszący 55 proc., o czym opinia publiczna dowie się prawdopodobnie dopiero po wyborach. Zresztą nie dziwi to, patrząc, jak mocno są rozdęte dochody, których Andrzej Domański nigdy realnie nie zrealizował – bo dziś to jeden z najważniejszych zarzutów stawianych temu ministrowi
– dodaje.
Przy obecnym tempie zadłużania, w 2029 roku dług publiczny osiągnie konstytucyjny próg 60 proc. Przekroczenie tej bariery wymusi na politykach dyskusję o zmianie konstytucji oraz drastyczne cięcia rzędu 1/3 wydatków budżetowych z dnia na dzień
– ostrzega.
Nasz rozmówca skomentował też wypowiedź prof. Czarnka, który wskazał, że jako Polska "obraliśmy kierunek, zgodnie z którym będą nam udowadniać, że bez strefy euro sobie nie poradzimy”. "To jest kierunek polityki Tuska i Domańskiego - wepchnąć Polskę do strefy euro" – uważa kandydat PiS na premiera.
Gdyby faktycznie obowiązywało prawo w Unii Europejskiej, to bym się nie obawiał, że nas wcisną do strefy euro. Bo prawda jest taka, że my na dziś nie spełniamy żadnego z parametrów, które zostały określone w Traktacie z Maastricht dla możliwego wejścia do strefy euro. Przypomnę choćby poziom deficytu na poziomie 2 czy 3 procent, a my mamy dzisiaj ponad 7 procent deficytu. Więc wszystkie te parametry wskazują na to, że nie moglibyśmy być wpuszczeni do strefy euro
– mówi polityk.
Unijne elity nagminnie łamią i naciągają jednak obowiązujące przepisy, co stwarza ryzyko politycznego i siłowego wepchnięcia Polski do strefy euro
– uzupełnia.
Celem takiego narzucenia wspólnej waluty jest niewątpliwie ratowanie upadających gospodarek Francji i Włoch kosztem wciąż silniejszej gospodarki polskiej. Wejście do strefy euro uzależni kraj od polityki Europejskiego Banku Centralnego i osłabi pozycję negocjacyjną Polski w takich kwestiach jak Zielony Ład czy polityka klimatyczna
– kończy.