Prezes PiS, Jarosław Kaczyński, zeznawał w ostatnich tygodniach przed komisjami śledczymi ds. Pegasusa oraz tzw. afery wizowej. W rozmowie w TV Republika stwierdził, że "przewodniczący tych komisji mają taką naturę, że są bardzo szczerzy i nie ukrywali, że raporty już są".
Mówiąc o zakupie systemu Pegasus stwierdził, że "był legalny i potrzebny".
- To narzędzie potrzebne do walki z ciężkimi przestępstwami i poważne państwo, a państwo polskie jest poważne, musi to mieć - powiedział prezes PiS.
Wskazał, że w Polsce panuje wśród dużej grupy coś, co można nazwać "minimalizmem narodowym".
- Według nich Polska powinna być - jak to Niemcy planowali przed I wojną światową, przewidując, że Polska się odrodzi - takim malutkim, podporządkowanym Niemcom państewkiem, a teraz - w świetle zmian traktatowych w UE - terenem zamieszkiwania Polaków pod obcą władzą i nie powinna być w żadnym razie wyposażona w cokolwiek znaczącego, czy byłby to CPK, czy Pegasus, czy to będą wielkie porty, czy żeglowna Odra itd. Polska ma być taką prowincją przy Niemczech. Są Polacy, którzy są gotowi tej idei służyć i trzeba z tym poglądem walczyć - stwierdził Jarosław Kaczyński.
W kwestii Pegasusa zaznaczył, że z jednej strony "to akt normalnego państwa, które chce być poważne", a z drugiej "to akt minimalizmu narodowego powiązanego z pewnym przestrachem".
- Formacja, która tolerowała nadużycia, boi się, że przy pomocy tego typu urządzenia będzie można te nadużycia wykryć i trudniej będzie je prowadzić. Przypomnę o ich nadużyciach. To 24 proc. luki VAT-owskiej, my szybko sprowadziliśmy ją do 4 proc. Te 20 pp. to było nadużycie. Jeśli ktoś wierzy, że przyzwolenie na to było "za dziękuję", ta tolerancja, to niebywale naiwne. Jestem o tym głęboko przekonany, ale nie mamy żadnych sposobów, żeby dotrzeć, gdzie są te rachunki - czy to Szwajcaria, czy raje podatkowe. Chodziło o grube miliardy co roku
– wskazał Kaczyński.
Powiedział, że "ujawniane" przez obecną władzę "afery" to kwestia konfrontacji "wielkich oszustw propagandowych z faktami". Dodał, że w kwestii tzw. afery wizowej państwo zareagowało i były prowadzone działania przed wymiarem sprawiedliwości w celu wyjaśnienia nieprawidłowości.
- W innych sprawach, gdzie ludzie naszej strony dopuszczali się przestępstw, tam wyciągaliśmy z tego właściwe wnioski, jeśli tylko o tym wiedzieliśmy. Druga strona ma całą grupę ludzi, która jest przedmiotem działań procesowym - zaznaczył Jarosław Kaczyński.