Gościem wieczornej rozmowy w Telewizji Republika był wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Patryk Jaki. Polityk bronił Zbigniewa Ziobrę przed atakami rządzących.
- Dokładnie tak samo działali komuniści, staliniści. To znaczy jak urządzali taką manipulację, która polegała na tym, że: zobaczcie, tu mamy na żołnierzy Armii Krajowej taką wielką teczkę, potem mamy na żołnierzy wyklętych, potem na działaczy opozycji, no i telewizja PRL-owska przedstawiała: takie wielkie teczki mają na nich i to jest dokładnie to samo - mówił Jaki.
Odnosząc się do wniosku o uchylenie immunitetu i osadzenie w areszcie, mówił: „cały ten wniosek oparty jest o taką nową hipotezę, która polega na tym, że oni nie zarzucają Ziobrze, że on wziął cokolwiek dla siebie”.
- Oni mówią, że on odnosił korzyści, ale polityczne. […] Czyli korzyść polegająca na tym, że Ziobro dbał o dobro wspólne. W jaki sposób odniósł korzyść polityczną? W taki sposób, że na przykład ten fundusz dawał środki na Ochotnicze Straże Pożarne
- mówił dalej.
Wskazał też, że „we wniosku o uchylenie immunitetu Ziobro jest sformułowanie, że można go aresztować dlatego, że przedstawiane jest badanie lekarskie, ze on jest już zdrowy”.
- Okazuje się, że ten lekarz, który powinien być sławny i cała Polska powinna go zobaczyć, nawet go nie zbadał. Wydał opinię w tak poważnej sprawie, która uderza w samo serce i źródło naszej demokracji, nie badając go i nie mając dostępu do wszystkich akt tej sprawy i badań. To nie jest żadna tajemnica, Ziobro leczył się w Belgii, w związku z czym ten lekarz nie miał dostępu
- przekazał polityk.
- Jak można wydać opinię w tak poważnej sprawie, nie badając nikogo? - pytał.