Przypomniałem sobie o tym, kiedy na każdym kanale telewizyjnym zaczęła się ukazywać twarz mojego ulubionego posła z PO-KO, Krzysztofa Brejzy. Zacząłem z wielką uwagą słuchać tego, co mówi ten mąż opatrznościowy, a on starał się mi przekazać, że „drożyzna dobija portfele Polaków”. W pierwszej chwili pomyślałem, że czegoś nie zrozumiałem, pogłośniłem swój telewizor i z przerażeniem dowiedziałem się, że w ciągu ostatnich czterech lat chleb podrożał o 1 zł (z 2 do 3 zł), a np. jaja o 2 zł (z 5 do 7 zł za 10 sztuk). Tego się nie spodziewałem! Dlatego natychmiast żądam powołania nowej IRCh-y, która trójkami będzie sprawdzała ceny na bazarach. Przykład powinni dać Barbara Nowacka, Krzysztof Brejza i Bartosz Arłukowicz.