- Mówimy o zbrodni dokonanej przez obywateli polskich na innych polskich obywatelach. Jedni byli narodowości ukraińskiej, drudzy polskiej. Nie uznajemy zmiany tej granicy, której dokonano w 1939 r. To była część Polski pod okupacją niemiecką lub nieformalną okupacją sowiecką. Zbrodnia nie obciąża państwa ukraińskiego, bo nie istniało. Zobowiązuje każdego uczciwego człowieka, żeby ją nazwać i potępić. Chciałbym, żeby moi przyjaciele z Ukrainy potrafili się od tego odciąć - tak o zbrodni wołyńskiej powiedział w wywiadzie dla portalu interia.pl Paweł Kowal, przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych.
Wypowiedź ta spotkała się z licznymi komentarzami i oceniona mocno krytycznie.
Radosław Fogiel, były szef Komisji Spraw Zagranicznych, zapowiedział wniosek o odwołanie Kowala z pełnionej funkcji.
- W związku z nieakceptowalnymi, relatywizującymi odpowiedzialność za ludobójstwo popełnione na Polakach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, wypowiedziami posła Pawła Kowala przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości w Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP będą wnioskować o odwołanie go z funkcji przewodniczącego tej komisji
– napisał w mediach społecznościowych.
W związku z nieakceptowalnymi, relatywizującymi odpowiedzialność za ludobójstwo popełnione na Polakach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej, wypowiedziami posła Pawła Kowala przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości w Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP będą wnioskować o odwołanie go… — Radosław Fogiel (@radekfogiel) February 24, 2024
Do sprawy odniósł się również były premier, Mateusz Morawiecki.
Skandaliczne i niedopuszczalne słowa @pawelkowalpl dotyczące ludobójstwa na Wołyniu. Uczciwe relacje z Ukrainą możemy budować tylko w oparciu o prawdę historyczną. O PRAWDĘ panie pośle. Genocidium atrox.
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) February 24, 2024