Edukacja zdrowotna zastąpiła wychowanie do życia w rodzinie. W tym roku szkolnym przedmiot – wbrew pierwotnym zapowiedziom resortu edukacji – jest nieobowiązkowy. Szefowa MEN w TVN24 zapowiedziała, że do końca marca ogłosi decyzję, czy w następnym roku szkolnym edukacja zdrowotna będzie przedmiotem obowiązkowym.
– Przedstawię swoją decyzję za dni dosłownie kilka. Do końca marca. Obiecałam to też nauczycielom i dyrektorom, bo to jest też dla nich ważne, jak układają ramówki
– powiedziała Nowacka.
Pytana, dlaczego w tym roku szkolnym przedmiot nie jest obowiązkowy, odparła: „jeżeli jest decyzja najwyższych władz w Koalicji Obywatelskiej, żeby jednak zrobić nieobowiązkowo, to minister tutaj niewiele może zrobić”.
– Ale rok przekonywania mam nadzieję zadziałał
– dodała szefowa MEN.
Zaznaczyła, że ważne jest „wprowadzenie mądrego, dobrze przygotowanego przedmiotu”.
– Moje przekonanie jest oczywiste. Nie bez powodu też pokazywałam Radzie Ministrów diagnozę młodzieży, czyli raport wykonany na zlecenie Ministerstwa Edukacji Narodowej, żeby zobaczyli, jak wiele problemów młodego pokolenia wiąże się ze zdrowiem. I tak wiem, że młodzież będzie narzekała – dodatkowa godzina. Ale to może być ta godzina, która komuś uratuje życie i to naprawdę nie ma ceny
– podkreśliła.
Rodzic, który nie chciał, by jego dziecko uczestniczyło w zajęciach z edukacji zdrowotnej, musiał złożyć pisemną rezygnację dyrektorowi szkoły. Uczeń pełnoletni musiał ją złożyć sam.