Podczas wczorajszego spotkania premiera Donalda Tuska z jego elektoratem padły słowa o "konieczności edukacji mieszkańców wsi, którzy są zabetonowani przez TV Republikę". Wypowiedziała je Anna Jurczyk - dyrektorka biura poselskiego Dariusza Jońskiego.
Jurczak, tak jak Przemysław Czarnek pochodzi "z małej wsi pod Sieradzem" - jak oboje o sobie stwierdzili. Były minister edukacji w rządzie PiS, pozwolił sobie zatem zwrócić od niej bezpośrednio.
Ja też jestem z małej wsi pod Sieradzem, Goszczanów to jest moja wieś. Znam ludzi wielu, z wielu wsi pod Sieradzem - z Charłupii Małej, z Dzierlina, z Proboszczowic, z Cielc, z Garłowic, z Poprężnik. To są wszystko małe wsie pod Sieradzem i to są wszystko mądrzy i wyedukowani ludzie. Jak pani nie wstyd, że pani tych wszystkich naszych rodaków z powiatu sieradzkiego tak traktuje i nazywa?
– mówił do Jurczak.
Odniósł się także do edukacyjnych braków posła Jońskiego (PO).
Poza tym, jak pani jest dyrektorką biura kogoś, kto się nazywa Joński, a który to Joński twierdził, że Powstanie Warszawskie było w 1988 roku, a stan wojenny wybuchł w 1989 roku, to naprawdę trzeba mieć tupet, żeby żądać wyedukowania mieszkańców wsi. Niech pani najpierw wyedukuje Jońskiego i mieszkańców miast. A o wsi niech pani ma więcej szacunku, bo za tą pogardą daleko pani nie zajedzie, szanowna pani
– podkreślił Przemysław Czarnek.
Gość Telewizji Republika podkreślił też, że stacja jest źródłem informacji dla milionów Polaków z tego względu, że jest strefą wolnego słowa. "Tylko tu można uzyskać rzetelne informacje. A jak pani ogląda cały czas TVN, to pani się zabetonowała w swoim pogardliwym myśleniu o Polakach. Jest pani młoda, niech pani jeszcze zawróci z tej drogi, bo szkoda" - dodał.
Oglądaj Telewizję Republika na żywo: