Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

„Dramat, dobrze, że mam zasłoniętą twarz”. Ujawniamy SMS-y policjantki z akcji pod Trybunałem Konstytucyjnym

Portal Niezalezna.pl dotarł do wstrząsających wiadomości tekstowych jednej z funkcjonariuszek biorących udział w nielegalnej blokadzie Trybunału Konstytucyjnego. Korespondencja odsłania sposób, w jaki polityczni zwierzchnicy policji oraz ścisłe kierownictwo formacji przeprowadzili piątkowo-sobotnią operację. Ze względu na utrzymywanie planów w tajemnicy przed szeregowymi policjantami, funkcjonariuszy wyznaczono do akcji kosztem odebranych dni wolnych, nie poinformowano ich o celu ani czasie trwania wyjazdu, a na miejscu pozostawiono przez 18 godzin bez wody i wyżywienia, wystawiając do kordonu blokującego wejście m.in. prezydentowi RP.

W piątek wieczorem przed budynkiem Trybunału Konstytucyjnego pojawiły się dziesiątki uzbrojonych policjantów. Funkcjonariusze - których rękami Donald Tusk postanowił realizować scenariusz zamachu stanu - zablokowali wejście do gmachu m.in. prezesowi TK Bogdanowi Święczkowskiemu, wiceprezesowi Bartłomiejowi Sochańskiemu oraz parlamentarzystom. Jak wynika z wiadomości, do których dotarł nasz portal, do momentu rozpoczęcia akcji policjantom nie przekazano informacji o charakterze operacji, w jakiej mieli wziąć udział.

„Jedna wielka tajemnica” i mdlejący funkcjonariusze

Decydenci odpowiedzialni za wysłanie sił policyjnych pod Trybunał Konstytucyjny do samego końca ukrywali przed szeregowymi funkcjonariuszami cel ich działań. Skutkowało to całkowitym brakiem zabezpieczenia logistycznego operacji.

„Byliśmy bez jedzenia i picia przez 18 godzin, bo nikt nam nie powiedział, że tam jedziemy na tyle czasu. To była jedna wielka tajemnica, gdzie będziemy mieć służbę”

– pisze w wiadomościach funkcjonariuszka. Jak dodaje, prowiant dotarł do nich z ogromnym opóźnieniem:

„Jedzenie nam dostarczyli dopiero ok 7 rano pod TK”.

Brak informacji, wielogodzinne stanie w kordonie i fatalne zarządzanie ze strony dowództwa doprowadziły do skrajnego wyczerpania policjantów. Z SMS-ów kobiety wynika, że wielu z nich nie wytrzymywało narzuconego przez zwierzchników tempa.

„Bardzo dużo policjantów było zabieranych, bo zaczęli opadać z sił tej pierwszej nocy, mdleli. No niestety mnie też to dopadło ok 4 nad ranem, ale pół godziny przerwy i dalej w ten tłum”

– relacjonuje autorka wiadomości. Z jej SMS-ów dowiadujemy się również o drastycznym wymiarze czasu służby, wymuszonym przez przełożonych:

"Z piątku na sobotę byłam 23 godziny pod TK , przerwa 7 godzin i znowu na 12 godzin”.

Wstyd za polityczne rozkazy

Najbardziej uderzający w ujawnionych wiadomościach jest jednak stosunek samej policjantki do działań, w których kazano jej uczestniczyć.

Funkcjonariusze zdają sobie sprawę z ciężaru gatunkowego sytuacji, w jakiej postawili ich polityczni decydenci, zmuszając do fizycznego blokowania najważniejszych osób w państwie.

„Dramat, dobrze że mam zasłoniętą twarz, bo bym się chyba ze wstydu spaliła” – wyznaje wprost policjantka. W innej wiadomości odnosi się do incydentu z udziałem głowy państwa: „A tak w ogóle to byłam z pięć metrów od sytuacji, jak prezydent wchodził do trybunału”.

Niezalezna.plniezalezna.pl / niezalezna.pl

Związkowcy żądają wyjaśnień od komendanta

Ujawnione przez nas wiadomości korespondują z oficjalnym stanowiskiem policyjnych związkowców, którzy dostrzegają niebezpieczeństwo instrumentalnego traktowania formacji przez obecną władzę. Związek Zawodowy Policjantów „Solidarność” skierował w tej sprawie pismo do Komendanta Głównego Policji gen. insp. Marka Boronia.

Związkowcy domagają się publicznego wystąpienia komendanta i określenia, „w jakim miejscu znajduje się dziś Policja”. Autorzy listu zwracają uwagę na wątpliwości prawne dotyczące wydawanych rozkazów oraz możliwe konsekwencje służbowe i prawne, z jakimi mogą w przyszłości mierzyć się szeregowi policjanci wykonujący dziś polecenia przełożonych.

W piśmie podkreślono również, że w zabezpieczaniu wydarzeń w Warszawie brali udział młodzi funkcjonariusze, bez wystarczającego doświadczenia, a także odniesiono się do sytuacji, w której Prezydent RP Karol Nawrocki musiał przeciskać się przez policyjny kordon. Związek przypomina politycznym mocodawcom podstawową zasadę funkcjonowania formacji:

„zadaniem funkcjonariuszy jest służba społeczeństwu, niezależnie od bieżącej sytuacji politycznej”.

 

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka