Bułgarski rząd analizował w środę na zamkniętym posiedzeniu stanowiska ministerstwa obrony i służb wywiadowczych wobec kryzysu na linii NATO-Rosja. Wnioski resortu i służb zostały we wtorek przedstawione na spotkaniu rządowej Rady Bezpieczeństwa.
"Priorytetem rządu będzie strategia zmierzająca do deeskalacji napięcia i wykorzystanie wszystkich możliwości dyplomatycznych do rozwiązania tego konfliktu"
- powiedział w środę po posiedzeniu rządu Petkow.
Nie mówiąc tego wprost, premier dał do zrozumienia, że Bułgaria raczej nie dąży do rozmieszczenia na swoim terytorium dodatkowych sił NATO.
"Podstawą naszej strategii obronnej będzie bułgarska armia. Oznacza to bułgarskie wojsko, bułgarskie dowództwo i bułgarskie kierownictwo wojskowe"
- zaznaczył szef rządu.
Petkow dodał, że bułgarskie wojsko przez wiele lat było niedofinansowane i obecnie priorytetem jest nadrobienie tych nagromadzonych zaległości. Bułgaria nie powinna być tylko biernym uczestnikiem Sojuszu, ale konstruktywnym partnerem w NATO - podkreślił premier.
Minister obrony Stefan Janew poinformował, że Bułgaria zaproponuje udział we wspólnych ćwiczeniach NATO jednego batalionu wojska, liczącego nie więcej niż 1000 osób. Według niego Bułgaria może wykorzystać obecny kryzys, by rozwijać swoje siły zbrojne poprzez większy udział we wspólnych manewrach.
Po spotkaniu gabinetu premier, ministrowie obrony i spraw zagranicznych oraz szefowie służb specjalnych udali się do parlamentu, by przedstawić stanowisko rządu posłom. Większa część tego posiedzenia odbywa się za zamkniętymi drzwiami.