Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Bodnar boi się o tekę ministra? Rzecznik SN o ataku na prof. Manowską: Zbliża się rekonstrukcja rządu...

Kontekst polityczny tych wniosków o uchylenie immunitetu jest dla mnie oczywisty i widoczny gołym okiem - stwierdził rzecznik Sądu Najwyższego Aleksander Stępkowski, odnosząc się do próby pociągnięcia do odpowiedzialności karnej Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego, prof. Małgorzaty Manowskiej. Jak wskazał, minister sprawiedliwości Adam Bodnar mógł chcieć się wykazać przed nadchodzącą rekonstrukcją rządu.

W środę nielegalnie przejęta Prokuratura Krajowa skierowała wnioski do Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego oraz Trybunału Stanu o podjęcie uchwał zezwalających na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego, prof. Małgorzaty Manowskiej. 

Reklama

Zarzuty dotyczą m.in. rzekomego niezwołania posiedzenia Trybunału Stanu, podczas gdy wniosek sędziów w tej sprawie miał nie spełniać nawet kryteriów formalnych. 

Chodzi też o głosowania na Kolegium Sądu Najwyższego - część sędziów była obecna na kolegium, ale nie oddawała głosu, co potraktowane zostało - zgodnie z wcześniejszą praktyką, jako głos wstrzymujący się.

Trzeci z zarzutów dotyczy zaniechania wykonania obowiązku wynikającego z prawomocnego postanowienia Sądu Okręgowego w Olsztynie, który chciał usunięcia z bazy orzeczeń Sądu Najwyższego jednej z uchwał izby dyscyplinarnej, a to byłoby sprzeczne z prawem.

"Zbliża się rekonstrukcja..."

Do wniosków prokuratury odniósł się na konferencji w czwartek rzecznik Sądu Najwyższego Aleksander Stępkowski. 

"Jak wszyscy wiemy, zbliża się rekonstrukcja rządu. Nie wszyscy ministrowie czują się pewni swoich stanowisk. W związku, z czym niektórzy starają się za wszelką cenę wykazać politycznie"

– powiedział.

Jak dodał: "Tak postrzegamy te wnioski Prokuratora Generalnego, właśnie jako próbę wykazania się politycznego przed pewną częścią, czy elektoratu, czy też przed premierem".

Pytany o sprawę głosowania na Kolegium Sądu Najwyższego przypomniał, że w przeszłości taką sama praktykę stosowali prezes Małgorzata Gersdorf, jak również prezes Izby Cywilnej Dariusz Zawistowski - wówczas nikt nie próbował pociągnąć ich do odpowiedzialności.

"Kontekst polityczny tych wniosków o uchylenie immunitetu jest dla mnie oczywisty i widoczny gołym okiem"

– oznajmił.

 

Źródło: niezalezna.pl
Reklama